Czwartek, 3 kwietnia 2025, Imieniny: Pankracego, Renaty, Ryszarda

packrafting m– Pływanie zimą na packrafcie pozwala zobaczyć rzekę i przyrodę z zupełnie innej perspektywy. Nie ma innych kajakarzy, przez co można doświadczyć zupełnej ciszy. Łatwiej również dostrzec zwierzęta – zachwala tę formę aktywności Daniel Tokarz, jeden z jej głównych propagatorów w Polsce, łączący spływy z pieszymi wędrówkami lub jazdą na rowerze.


W dosłownym tłumaczeniu packraft to po prostu "tratwa w plecaku". W rzeczywistości zaś, ultralekki – ważący przeciętnie około trzech kilogramów, pneumatyczny kajak (vel ponton) z wodoodpornego, wysychającego w kilka minut materiału, którego mała objętość pozwala zmieścić go w zwykłym plecaku. – Z packraftem możemy pływać tam, gdzie chcemy, w razie potrzeby mając go przy sobie, by odkrywać nowe miejsca. To nasz sposób na pełną swobodę, żadnych ograniczeń, jak w przypadku kajaków, gdzie musisz trzymać się wyznaczonego szlaku – podkreśla z kolei Luiza Wrochna. 

Oboje weszli w skład dziewięcioosobowej ekipy, która w połowie lutego wybrała się na packrafting Pilicą na odcinku od Spały do Inowłodza. Część uczestników przyjechała z Warszawy, wszyscy zaś – określający się jako miłośnicy Łódzkiego – chcieli "poczuć magię rzeki o tej właśnie porze roku". – Zimowy spływ Pilicą to coś więcej niż tylko niecodzienna atrakcja. To prawdziwa wolność, która napędza nas każdego dnia. Uwielbiamy naturę i to, co ma nam do zaoferowania – kontynuuje w rozmowie z portalem Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi (www.lodzkie.pl) pani Luiza, organizatorka wydarzenia. Jak zgodnie zaznaczają wszyscy, w tym przypadku było tego naprawdę dużo. Wybrali na spływ jeden z najatrakcyjniejszych odcinków rzeki, na którym Pilica przepływa przez las. Przebiega przy niej bardzo atrakcyjny, czerwony szlak, przecinający Spalski Park Krajobrazowy i Rezerwat Spała, co gwarantuje spotkanie z prawdziwą, dziką przyrodą. Poza tym tęsknią za ciszą, której tu można doświadczyć. – Jest woda, są kaczki, nie ma natomiast elektroniki, spraw do załatwienia, pośpiechu... Można się zatrzymać w otoczeniu fajnych ludzi i zaznać wolności – podsumowuje Luiza Wrochna.

Może i woda była lodowata, za to serca gorące – podobnie jak i zapał do planowania przy ognisku i wspólnej biesiadzie kolejnych tego typu spotkań. Wszyscy byli zgodni: – Do zobaczenia na packraftowym szlaku!

Oprac.: wk

Fot. lodzkie.pl

 

 

Pin It





TIT - Tomaszowski Informator Tygodniowy
Agencja Wydawnicza PAJ-Press

ul. Długa 82
97-200 Tomaszów Mazowiecki,
tel. 44 724 24 00 wew. 28 (biuro ogłoszeń)
tel. kom. 609-827-357, 724-496-306

WYRÓŻNIONE

Czekamy na nie już od ponad dekady...

...był jeden z transportów zatrzyma...

Pośród 2,6 tysiąca wystawców z 86 k...

Do 21 kwietnia w Muzeum im. Antonie...

Na terenie oczyszczalni ścieków nal...

Banery wyborcze powoli zapełniają T...

– przekonują mieszkańców gminy Roki...

25 marca dyżurny tomaszowskiej poli...

W styczniu na 13. w tej kadencji se...

Nie wiem, kto w magistracie bierze ...

NAJNOWSZE

Czekamy na nie już od ponad dekady...

W najbliższych dniach w Tomaszowie ...

Ta ulica od lat czekała na moderniz...

Trwają przepychanki miasta i powiat...

Sygnalizacja świetlna w centrum Spa...

Przy ul. Dworcowej PKP realizuje na...

Przytulny namiocik, a w nim miękkie...

Za smakiem świeżych rzodkiewek, sał...

83.410 złotych dotacji z Wojewódzki...

Od 31 marca br. znów można składać ...

 

Stan jakości powietrza według Airly
TOMASZÓW MAZOWIECKI

XUstawienia dostępności