Ile osób w Tomaszowie żyje w nędzy? Ile chodzi głodnych spać lub szuka jedzenia w śmietnikach? Takich danych nie ma, bo część osób żyje jakby poza systemem, nie przyznaje się do ubóstwa, nie korzysta z pomocy państwa. Inni tylko dzięki takiemu wsparciu mogą przeżyć.
Kilka tygodni temu pisaliśmy o bezdomnej parze w średnim wieku, która mieszka pod namiotem w Tomaszowie. Ludzie ci przeżyli w skrajnie trudnych warunkach zimę, mówili, że nie otrzymywali pomocy z MOPS-u (częściowo też jej nie chcieli, nie zgadzali się np. na umieszczenie ich w schroniskach dla osób bezdomnych czy w ogrzewalni). Po publikacji naszego tekstu wielu z tomaszowian okazało im współczucie, ale wielu wręcz pogardę – tak często niestety jest, że osoby, które same wywodzą się z trudnych środowisk, borykające się z biedą, alkoholizmem, przemocą domową, korzystające z pomocy MOPS-u, a mające trochę lepiej niż ludzie z namiotu czy inni bezdomni, potrafią zmieszać z błotem tych najuboższych, wykluczonych, nie mających niczego, pijących... Niektórzy zarzucili im pijaństwo i niezaradność, choć bywa, że w ich domach wódka i inne napoje wyskokowe też leją się litrami. Mowa nienawiści jest w Tomaszowie szeroko rozwinięta, a empatia kuleje.
Często odnosi się wrażenie, że w naszym mieście psy w schronisku wzbudzają więcej współczucia niż inny człowiek (choć zwierzętom troska i dobrostan też się oczywiście należą). W Internecie raczej nie spotyka się dyskusji na temat potrzeby poprawy losu bezdomnych i ubogich w Tomaszowie. Za to hejt na drugiego człowieka – nagminnie.
Po naszej interwencji, jak dowiedziałam się od pana Radosława, wspomagającego bezdomnych na Michałówku, para otrzymała wsparcie – darmowe obiady i ubezpieczenie. A co na to wszystko wspomniana instytucja? – Osoby przebywające w namiocie przy ul. Nadrzecznej są objęte pomocą w formie niepieniężnej zgodnie z ustawą z 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej – mówi Monika Kubacka, wicedyrektorka MOPS. – Odmówiły one wydania skierowania do schroniska dla bezdomnych, a także nie wyraziły zgody na pobyt w ogrzewalni, która jest czynna do 15 kwietnia br. – dodaje, zaznaczając, że para jest pod stałym nadzorem pracowników socjalnych MOPS.
Sami bezdomni, gdy rozmawiałam z nimi przed ukazaniem się artykułu, jak również pomagająca im osoba, powiedzieli, że pracownicy wywiadów środowiskowych u nich w namiocie nie robią. – Byli u nich po ukazaniu się artykułu – mówi mężczyzna z Michałówka. Na pewno nie każdemu można w mieście pomóc, nie każdy potrafi też pomoc przyjąć. Nie można jednak "wieszać psów" na pracownikach socjalnych, którzy pracę mają ciężką i sami często "walą" głową w mur przepisów, obojętności, braku środków itd.
Inni bez pomocy różnych instytucji pewnie nie daliby sobie rady. Jak dowiedzieliśmy się w tomaszowskim MOPS-ie, od 2 stycznia do 31 marca tego roku z pomocy w formie opłacania posiłków skorzystało w Tomaszowie 125 dorosłych, w tym samym czasie MOPS opłacił obiady dla 253 dzieci. Korzystają z nich w szkołach i przedszkolach. Z takiego wsparcia potrzebujący mogą skorzystać w ramach rządowego programu "Posiłek w szkole i domu" na lata 2024–2028. – Mogą się o nie ubiegać osoby i rodziny, których kryterium dochodowe od 1 stycznia br. dla osoby samotnie gospodarującej nie przekracza 1010 zł netto lub na osobę, w rodzinie kwoty 823 zł netto – wyjaśnia Monika Kubacka, wicedyrektorka MOPS-u.
Joanna Dębiec