tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
Sprzedaż Choinek Świątecznych. Tomaszów ul. ...
czytaj dalej »

SKUP AUT, kupię każde auto uszkodzone, rozbite ...
czytaj dalej »

TRANSPORT - 1,5 t i 6,5 t, winda, przeprowadzki, ...
czytaj dalej »
 
Relacje

 Zbigniew Wodecki w Żelechlinku

 



Zwycięski zespół z Czerniewic.


był niekwestionowaną gwiazdą VI powiatowego miodobrania. Jego koncert przyciągnął prawie dwa tysiące słuchaczy, których nie odstraszyły gwałtowne opady. Pod parasolami słuchali i oglądali występ znanego i niezwykle popularnego artysty, który nie tylko grał i śpiewał, ale również znakomicie zabawiał dowcipami. Znalazł również czas na chwilę rozmowy z nami.
- Czy możemy zwracać się do pana maestro? Jakie wrażania ma pan z wizyty w Żelechlinku?
- Tylko bez tytułomanii. Być może w waszych oczach jestem sławny, ale jestem normalny i staram się żyć normalnie. I nie lubię obnosić się z osiągnięciami artystycznymi.
Amfiteatr w Żelechlinku jest piękny, ale do pełnego blasku brakuje dobrej drogi za parkingiem i brezentowego dachu nad publicznością. Wielkość sceny i miejsca na widowni przypominają raczkujące Opole z ubiegłego wieku, ze współczesnym standardem wykończenia. Uczestnicy koncertów z tamtych czasów zachowywali się podobnie jak dzisiejsza widownia. Trwali, nie zważając na uciążliwości pogodowe. Żelechlinek jest czystą, ładną, zadbaną wsią, co dobrze świadczy o jego gospodarzach.
- Większość osób z widowni po raz pierwszy miało okazję posłuchać pana na żywo. Gorące owacje i prośby o bis świadczą, że chcieliby więcej. Czy mogą liczyć na pana kolejną wizytę?
- Jasne! Przyjadę na każde zaproszenie gospodarzy tej gminy. Bywam tam, gdzie jestem mile widziany, gdzie pragną tego wielbiciele moich utworów i piosenek. Problem stanowi jedynie ustalenie daty. Choć mam szósty krzyżyk na karku, wciąż występuję w audycjach telewizyjnych, na dużych koncertach w kraju i za granicą. Bardzo lubię spotkania z publicznością. Wydaje mi się, że dzisiaj bawiliśmy się razem doskonale, z jedną różnicą. Ja stałem na zadaszonej scenie, a słuchacze w strugach deszczu.
- Jakie najbliższe plany?
- Zdrowie na szczęście dopisuje, lecz z upływem lat postanowiłem nieco zwolnić. Nic na siłę. Każdy występ sprawia mi ogromną satysfakcję, dlatego coraz częściej śpiewam w małych miejscowościach i miasteczkach. Staram się, by moje występy spełniały marzenia publiczności, która jeszcze chce mnie oglądać i słuchać na żywo.
- Czy występy na podobnych, niewielkich imprezach sprawiają satysfakcję?
- Dwa tysiące słuchaczy to duża impreza. Wciąż widzę i czuję ogromną sympatię każdej widowni. Śpiewam i gram, sprawiając frajdę sobie i słuchaczom. Dla polskiej publiczności zawsze warto występować. Na moje koncerty przychodzą osoby, które słuchały mnie w czasie swojej młodości, a teraz towarzyszą im dzieci, a nawet dorastające wnuki. Panie i panowie w moim wieku nadal żywo reagują na znane szlagiery, które przywracają im wspomnienia. Mówią o tym, przychodząc za kulisy. To bardzo fajne chwile.
Pozdrawiam gorąco czytelników TIT. Zapraszam wszystkich do słuchania moich piosenek i udziału w koncertach. To dla mnie zawsze bardzo dobre chwile.
Ze Zbigniewem Wodeckim rozmawiał J. Michalik


Józef Michalik   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 24 (1195) z dnia 14 Czerwca 2013r.
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
redakcja@tomaszow-tit.pl
Artykuły
Informator