tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
Sprzedaż Choinek Świątecznych. Tomaszów ul. ...
czytaj dalej »

GABINET pediatryczno-pneumonologiczno-alergologicz ...
czytaj dalej »

BIURO Podatkowe "Berry", księgi, ewidencje VAT, ...
czytaj dalej »
 
Opinie

 Więcej paprotki!

 

Czy zastanawialiście się drodzy czytelnicy, dlaczego Rada Miejska obecnej kadencji jest tak marnie postrzegana? Dlaczego nie można powiedzieć, że jest to ciało jednorodne, wypracowujące kierunki działania na rzecz poprawy sytuacji w mieście w różnych obszarach? Dlaczego nie piszemy o cennych inicjatywach pojedynczych radnych czy też grup radnych? Dlaczego nie ma wywiadów z radnymi, którzy próbują zburzyć aktualny stan rzeczy, ale nie udaje się pokonać bierności i oporu kolegów i urzędników? Pozostaje im więc ostatnia deska ratunku - upublicznienie problemu w mediach. Czemu nie ma publicznych debat, których byliby inicjatorami, a które podejmowałyby istotne dla nas mieszkańców problemy?
Pytania można mnożyć. A przyczyn szukać nie wiadomo gdzie. Że w Radzie jest egzotyczna koalicja PiS z SLD, która ?śmieszy, tumani, przestrasza?, ale niczego konstruktywnego do życia publicznego wnieść nie może, bo nie po to została stworzona. Że koalicją rządzą przez telefony komórkowe specjalista od wody i rur po społu ze specjalistą od lecznictwa. Że większość radnych wywalczyła mandat, żeby załatwiać swoje mniejsze i większe interesiki i pilnują tego teraz skrupulatnie, zamiast próbować spełniać obietnice wypisane na ulotkach. Jeden pilnuje, żeby mu się wreszcie leasing skończył i tym samym stanie się właścicielem do niedawna państwowego majątku, na którym za grosze harują ludzie. Drugi pilnuje posadki w Łodzi, którą mu załatwił partyjny tatuś. Inny pilnuje, żeby dostać nadgodziny i dotację na drużynę, która ledwo odbija piłkę. Jeszcze inny pilnuje, żeby się ładnie uśmiechać do prezydenta, odkąd ten powołał do rady nadzorczej jego córkę, choć wcześniej był postrzegany jako partyjny beton. Kilkoro pilnuje, żeby być zawsze w pierwszym rzędzie, gdy ksiądz rozdaje komunię podczas tzw. uroczystości patriotyczno-religijnych. Dwóch czy trzech pilnuje, żeby krzyż w sali posiedzeń zawsze wisiał prosto, niezależnie od tego, jakie plugastwa się w tej sali mówi. Większość zaś pilnuje samych siebie, żeby się z czymś nie wyrwać, czegoś za głośno nie powiedzieć, komuś ważnemu w mieście lub powiecie nie podpaść, bo w tym mieście lub powiecie są zatrudnieni oni sami albo ich żony, albo ich córki, albo dalsza rodzina, której mogłaby nagła niezależność i nieobyczajne zachowanie radnego (radnej) zaszkodzić.
W efekcie największą aktywnością i niezależnością wykazują się: beztroski emeryt, gościu, który zamiast oczu ma dwie piłki i widzi nimi tylko boiska sportowe oraz chwilowy kandydat z racji robienia sobie kampanii.
To wszystko nie przekłada się na stan pracy Rady Miejskiej jako całości, bo mówimy o interesach i ambicjach pojedynczych osób, a Radę trzeba postrzegać jako zespół, grupę wyłonioną z ogółu w pewnym określonym celu, która na bazie doświadczenia i wiedzy zebranej do kupy ma wypracowywać wartości służące dobrostanowi ogółu. Żeby zespół dobrze funkcjonował, musi być sprawnie zarządzany i kierowany. A dotychczas tak nie było, bo kierownictwo było niekompletne. Za chwilę obejdziemy rok nowej kadencji, a tymczasem nad pracą Rady czuwa prezydium w niepełnym składzie. I to główna wizerunkowa i rzeczywista porażka tomaszowskiej Rady Miejskiej. Jest przewodniczący Rady, ale zamiast regulaminowych trzech ma tylko dwóch zastępców. I w tym tkwi cały problem, bo przecież jak we dwójkę przewalić tę kupę roboty za 1590 zł diety?
Jest nareszcie dobra wiadomość dla naszego miasta. Najwyższa Realna Władza telefonicznie wyraziła zgodę, by na najbliższej sesji radni wybrali ze swego grona, czyli z grona radnych PO, trzeciego zastępcę. Moment był nieprzypadkowy, bo radni PO, którym ambicji nie brakuje, zamiast wspierać swych partyjnych kolegów i koleżanki, którzy akurat kandydują do parlamentu, zaczęli się układać, kto z nich ma być kolejnym wiceprzewodniczącym. Schodzą więc im godziny (w tym godziny pracy) na namiętnych rozmowach, gdybaniach i knowaniach. I tak będzie aż do dnia sesji Rady Miejskiej, a potem to już tylko parę dni do wyborów.
Jedno jest pewne. Wiceprzewodniczącego wybrać trzeba, bo żal patrzeć jak przepadają publiczne pieniądze, które można wydać na dietę.


Agnieszka Łuczak   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 37 (1104) z dnia 16 Września 2011r.
W dziale Opinie dostępne są również artykuły:

Pokaż pełny spis treści
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
redakcja@tomaszow-tit.pl
Artykuły
Informator