tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
GABINET pediatryczno-pneumonologiczno-alergologicz ...
czytaj dalej »

UWAGA. DO TEJ KATEGORII OGŁOSZENIA BĘDĄ ...
czytaj dalej »

FOTOWOLTAIKA dla Firm i Osób Fizycznych.
czytaj dalej »
 
Sport

 Ugotowani w sosie własnym

 
Czy druga liga piłki siatkowej mężczyzn nie dla Lechii?





Tomaszowscy siatkarze byli faworytami pojedynku z ostatnią w tabeli drużyną, która w rundzie zasadniczej nie wygrała żadnego meczu. Jednak rzeczywistość okazała się inna. Ekipa z Kozienic wykorzystała fatalną postawę gospodarzy i wywiozła z Tomaszowa dwa zwycięstwa. Kolejny raz Lechia zawiedła przed własną publicznością, ale trzeba też przyznać, że to ta publiczność z pewnością przyczyniła się do tych porażek.

Lechia – Armat Kozienice 1:3 (15:25, 26:28, 25:16, 21:25)
Lechia – Armat 2:3 (25:16, 15:25, 27:25, 17:25, 13:15)
Skład gospodarzy: Michał Jaszewski (kpt.), Przemysław Golec, Bartosz Latocha, Marcin Kudłacik, Adam Czekaj, Szymon Nowak i Mariusz Popiela – libero. Na zmiany wchodzili: Krzysztof Kusztelak, Rafał Szternel, Piotr Drzewiecki i Ernest Witkowski. Trener Robert Malicki.
Pierwszy mecz był wielkim zaskoczeniem. Od początku lechici dali kozienickim siatkarzom narzucić sobie styl gry. Sami serwowali słabo, a przy tym nie radzili sobie z przyjęciem zagrywki rywali. Efektem była szybka porażka. W drugiej partii obraz gry się nie zmienił. Goście prowadzili od początku dwoma-trzema punktami. Co prawda tomaszowianie doprowadzili do remisu 14:14, ale chwilę później znów dali Armatowi odskoczyć na 15:18. Później przez chwilę wydawało się kibicom, że końcówka będzie należeć do Lechii, bo nasza drużyna odrobiła trzypunktową stratę i doprowadził do remisu 24:24. Jednak w grze na przewagi to nasi siatkarze popełnili więcej błędów i goście cieszyli się z drugiego seta.
Trzecia odsłona to okres dobrej gry tomaszowian. Przede wszystkim przestali seryjnie popełniać błędy. Poprawili też zagrywkę. Nie to, że zaczęli mocno serwować. Wystarczyło, że posyłali piłkę na plac gry, a nie na aut lub w siatkę. Poprawili też obronę i wtedy rywale zaczęli częściej się mylić. Wygrana do 16 dawała nadzieję, na lepsze kolejne sety.
Czwarta partia zaczęła się fantastycznie. Lechia błyskawicznie objęła prowadzenie 5:0. I na tym animusz tomaszowian się wyczerpał. Znów z parkietu zniknęła drużyna i grało sześciu (siedmiu z libero) przypadkowych gości. Nie pomagały ani czasy, ani zmiany dokonywane przez trenera Malickiego. Bezradność towarzyszyła naszym siatkarzom do końca seta i ostatecznej porażki.
Kolejny raz nasi siatkarze pokazali, że nie potrafią grać dobrze we własnej hali. Może ten obiekt im nie odpowiada, a może nie wytrzymują psychicznie presji. Przez cały sezon lepsze wyniki osiągali na wyjeździe. U siebie często zawodzili.
Tomaszowscy kibice tym razem byli wyjątkowo niemili dla swojej drużyny. Generalnie widownia milczała, a od czasu do czasu rozlegały się chamskie okrzyki. Troszkę dopingu było tylko wtedy, gdy lechici doganiali rywali lub mieli przewagę. W sytuacjach z przewagą gości, gdy doping jest bardzo potrzebny, nasi siatkarze mogli usłyszeć tylko gorzkie uwagi. A podobno kibic jest z drużyną na dobre i złe.
Niedzielny pojedynek zaczął się zupełnie inaczej. Obie drużyny popełniały sporo błędów, ale lechici szybciej opanowali nerwy. Niezła zagrywka i dobre przyjęcie pozwoliły na odskoczenie na kilka punktów i utrzymanie dużej przewagi do końca. Wydawało się, że tomaszowianie zmobilizowali się i znów tworzą drużynę, że dalej może być tylko lepiej. Niestety, druga partia przyniosła chaos w szeregach naszego zespołu. Goście potrafili to wykorzystać i szybko wygrali do 15.
Trzecia odsłona zaczęła się dla Lechii równie kiepsko. Goście nie grali rewelacyjnie, ale ich solidność przy masie błędów tomaszowian dała im kilkupunktową przewagę. I tak set się toczył do stanu 21:24. I wtedy nastąpił niespodziewany zwrot akcji. Ekipie Lechii nagle gra zaskoczyła. Broniąc trzech piłek setowych doprowadziła do wyrównania. Armat zdobył co prawda jeszcze jeden punkt, ale trzy ostatnie piłki należały do naszych siatkarzy.
Wydawało się wtedy, że lechici są na dobrej drodze do zwycięstwa. Przecież było widać zaangażowanie i walkę. Tymczasem czwarty set to powtórka drugiego. Naszym nic nie wychodziło, a rywalom prawie wszystkie. W dodatku sprzyjało im szczęście. Porażka do 17 i o wszystkim decydował ostatni, skrócony set.
Początek tie-breaka to wyrównana gra z lekką przewagą kozieniczan. Później nastąpił okres dobrej gry Lechii, która doprowadziła do remisu 7:7, a następnie przed zmianą stron wyszła na prowadzenie 8:7. Kilka kolejnych dobrych zagrań i przewaga wzrosła do trzech punktów (11:8). Wiekszość kibiców pomyślała, że takiej okazji na zwycięstwo nie da się już zmarnować. Tymczasem po chwili było 11:11. Gospodarze zdobyli jeszcze punkt na 12:11, ale po trzech kolejnych zagraniach było 12:14. Później jeszcze był moment nadziei przy stanie 13:14 i wybronieniu ataku kozienickiego zawodnika, ale Jaszewski uderzył w aut i było po meczu.
Przypomnijmy, na koniec fazy play-off w grupie trzeciej drugiej ligi w sezonie 2009/2010 Lechia gra z Armatem Kozienice o miejsca 9-10. Walka toczyć się będzie do trzech zwycięstw. Przegrany automatycznie spadnie ligę niżej, a zwycięzca będzie walczył w barażach z drugim zespołem centralnych rozgrywek o awans do II ligi.
Trzeci mecz drugiej rundy play-off zaplanowany jest na 27 marca w Kozienicach. Lechia, by przedłużyć szansę na pozostanie w gronie drugoligowców, musi wygrać, tak samo jak następny, który może być 28 marca. Przy ewentualnym remisie w spotkaniach 2:2 piąty pojedynek mógłby się odbyć 3 kwietnia w Tomaszowie. Potencjał naszych siatkarzy jest z pewnością wyższy od rywali. Tylko czy lechici będą potrafili go wykorzystać?
***
W górze tabeli jest już tylko jedna niewiadoma. Blisko zwycięstwa w grupie trzeciej jest Pekpol Ostrołęka, który w dwóch pierwszych meczach finałowych we własnej hali pokonał dwukrotnie po 3:2 Ósemkę Siedlce. Trzeci (a później ewentualnie czwarty) pojedynek odbędzie się w Siedlcach.


Artykuł ukazał się w wydaniu nr 11 (1025) z dnia 18 Marca 2010r.
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
redakcja@tomaszow-tit.pl
Artykuły
Informator