tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
Sprzedaż Choinek Świątecznych. Tomaszów ul. ...
czytaj dalej »

Auto Skup Najlepsze CENY ...
czytaj dalej »

WYWÓZ NIECZYSTOŚCI płynnych i stałych, Firma ...
czytaj dalej »
 
Relacje

 Staram się wytwarzać pozytywną energię

 
Z Szymonem Majewskim rozmawia Marzanna Majewska.





- Jak to się stało, że znalazł pan czas, by wpaść do Tomaszowa? Czy wcześniej już zdarzyło się panu tu być?
- Tomaszów zawsze kojarzył mi się z bardzo sympatyczną piosenką Ewy Demarczyk, którą uwielbiam. Do tej pory tylko przejeżdżałem przez Tomaszów, gdy odwoziłem syna na obozy, które spędzał w okolicach. Na jednym z nich poznałem chłopaków z fundacji PROeM. Oni opowiadali mi wtedy, czym się tu zajmują. Uznałem, że to bardzo fajna idea i powiedziałem, że gdybym kiedykolwiek mógł im w czymś pomóc, to chętnie to zrobię. No i zaprosili mnie. Jako były harcerz nie mam problemów z pomaganiem innym. Uważam też, że ludzie, którym się powiodło i ich życie biegnie prostą drogą powinni pomagać tym, których ścieżka nie jest usłana różami. Im bardziej nam się udaje, tym więcej powinniśmy oddać z siebie innym.
- Czy często pan bierze udział w akcjach chartatywnych?
- Trudno byłoby mi brać udział we wszystkich, na które jestem zapraszany, bo tych propozycji jest bardzo dużo, ale jest parę fundacji, z którymi współpracuję od lat. Sa to zwłaszcza fundacje działające na rzecz dzieci z chorobą nowotworową, m.in. Fundacja Spełnionych Marzeń z Warszawy i „Iskierka” z Katowic. Zawód showmana nie jest zawodem poważnym, niesie on jednak za sobą to, że ludzie, oglądając cię w okienku telewizora, chcą cię również bliżej poznać. Jeżeli mogę ich zarazić jakąś pozytywną energią, dać im trochę siły, uśmiechu, radości, to dlaczego nie. Mnie też poprawia się humor, gdy np. na stacji benzynowej podchodzi do mnie pani, uśmiecha się i mówi, że będzie miała dobry dzień, bo mnie zobaczyła. Nie pozostaje wtedy nic innego, tylko nieść ten uśmiech dalej i dalej.
- Dziś niósł pan nie tylko uśmiech, ale i rozdawał prezenty.
- Byłem tylko takim półmikołajem, a właściwie jego pomocnikiem.
- Pan też dostał prezent - symboliczne klucze do miasta.
- No tak, dostałem klucze, zobaczyłem dom towarowy „Niedźwiedź”, a przy okazji dowiedziałem się, kim jest panna na niedźwiedziu, bo bardzo chciałem wiedzieć, skąd wzięła się jego nazwa. Oświeciła mnie sześcioletnia Gosia. Potwierdza się, że podróże kształcą. Okazuje się, że przyjazd do Tomaszowa był dla mnie wyprawą edukacyjną. Człowiek ma 42 lata i uczy się od dzieciaków. To fajne.
- Czy zapamiętał pan jeszcze coś szczególnego z dzisiejszego spotkania?
- Z każdego spotkania staram się wynieść kilka jakichś szczególnych obrazków. Czasem zaintryguje mnie spojrzenie jakiegoś dziecka, jego uśmiech, wyraz twarzy. Dziś na pewno zapamiętałem Gosię, która oświeciła mnie w kwestii panny na niedźwiedziu i Ernesta, chłopca, który jako pierwszy odebrał prezent. Zresztą zapamiętałem dużo więcej rzeczy, bo spotkanie było naprawdę super przygotowane. Uczestniczyłem już w paru podobnych, ale żadne nie było poprowadzone tak profesjonalnie. Poczynając od zespołu, który na wejście zagrał motyw z mojego programu, poprzez sam początek spotkania, które było jego parodią. Bardzo fajni są też mieszkańcy Tomaszowa, których poznałem m.in. z sondy na swój temat przeprowadzonej na ulicach miasta.
- Nie zawsze były to opinie pozytywne. - I to właśnie podobało mi się najbardziej. Ludzie nie bali się mówić, co o mnie myślą, a organizatorzy nie wycięli tych negatywnych uwag na mój temat. Można było przecież dać tylko pochlebne kawałki, a tu były szczere wypowiedzi, dzięki temu było naprawdę śmiesznie. Ja przecież wiem, że ludzie o mnie różnie mówią i różnie mnie odbierają. Bardzo podobała mi się wypowiedź starszej pani, która powiedziała, że mnie nie lubi, bo jestem strasznie niedokręcony. Zapewniam jednak, że gdybym miał szansę spotkać się z tą panią osobiście i porozmawiać z nią godzinkę, to na bank zaprosiłaby mnie do siebie do domu na kawę i ciastko. Wychodzę z założenia, że jako ludzie możemy mieć różne spojrzenia na świat, tak zresztą jest od wieków w mojej rodzinie, gdzie już przedwojenna część była związana z PPS-em i Piłsudskim, a druga była skrajnie prawicowa i hołdowała Dmowskiemu, ale nadal można się lubić i nie wytwarzać w stosunku do siebie negatywnych emocji.
- Czasem trudno jest okazywać emocje, zwłaszcza te pozytywne, które, zdaniem niektórych, w dzisiejszych czasach są oznaką słabości.
- Ja pozytywne emocje staram się wytwarzać na co dzień, nawet czasami się do tego zmuszam, bo uważam, że głupio jest to robić tylko z okazji świąt. Mojej żonie na przykład codziennie mówię, że ją kocham, choć może już ją tym zanudzam.
- Jak w takim razie wyglądają święta w waszym domu?
- Zawsze spędzamy je w licznym gronie i rotacyjnie, bo co roku organizuje je ktoś inny. W tym roku wypadło na nas. Spodziewamy się około 25 osób. Będzie nawet buddystka, która jest z naszej bardzo dalekiej rodziny, a także kilka osób, których w ogóle nie znam. Oczywiście lekkie napięcie zawsze jest, bo przygotowanie wigilii dla tylu osób to nie lada wyzwanie. Jesteśmy już jednak przygotowani. Zakupiliśmy nawet stoły, które po rozłożeniu i zestawieniu ze sobą mają sześć metrów, więc wszyscy powinni się zmieścić. Zresztą wigilie u nas są bardzo fajne, takie tradycyjne. A ja zawsze jestem św. Mikołajem.
- A czy zdarzyło się wam, że podczas świąt zapukał do waszych drzwi niespodziewany gość? Czy czekał na niego dodatkowy talerz na stole?
- Tak, zapukał niespodziewanie ksiądz. Ale to nie było w święta. Czekaliśmy właśnie na męża siostry mojej żony, więc kiedy ktoś zapukał, krzyknąłem: „Nie wygłupiaj się Krzychu, tylko właź”. Okazało się jednak, że to ksiądz chodził po kolędzie. Dobrze, że miał poczucie humoru, ale i tak musiałem go przepraszać.
- Czy wpadnie pan jeszcze do Tomaszowa?
- Może uda mi się w przyszłym roku i to na trochę dłużej. W każdym razie na pewno jeszcze odwiedzę pannę na niedźwiedziu.
- Dziękuję za rozmowę i życzę nadal tak wyostrzonego spojrzenia na świat i jego absurdy.


Artykuł ukazał się w wydaniu nr 51 (1014) z dnia 24 Grudnia 2009r.
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
redakcja@tomaszow-tit.pl
Artykuły
Informator