tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
Sprzedaż Choinek Świątecznych. Tomaszów ul. ...
czytaj dalej »

UWAGA. DO TEJ KATEGORII OGŁOSZENIA BĘDĄ ...
czytaj dalej »

JERZY RATAJSKI - pediatra, neurolog dziecięcy, ...
czytaj dalej »
 
Opinie

 Slalom między dziurami

 
Tomaszowskie ulice ciągle są w opłakanym stanie.

Jazda ulicą Polną to obecnie istny koszmar. Nie dziwiło to zbytnio na przedwiośniu, gdy odkryły się zniszczenia zimowe. Nie sposób jednak zrozumieć, dlaczego nie łata się dziur w końcu maja.
Kto uszkodzi auto na nienaprawionych drogach, może dochodzić odszkodowania. Teoretycznie jest to kolizja, którą spowodował właściciel drogi i on musi ponieść koszty naprawy auta. Dlatego zarówno miasto, jak i powiat są ubezpieczone od odpowiedzialności cywilnej.

Większość ważnych ulic należy do powiatu. W ostatnich latach poszły na drogi znaczne pieniądze i sporo zrobiono. Ale to ciągle za mało wobec olbrzymich zaległości - skutku wieloletniego niedoinwestowania. W efekcie więcej narzekamy niż chwalimy. Wystarczy przejechać się po centrum miast. Ulica Berka Joselewicza to mieszanina dziur i łat. Podobnie zresztą jak ul. Majowa, gdzie nie tylko mnóstwo dziur, ale i wielkie rozlewiska, wskutek czego piesi zalewani są fontannami brudnej cieczy. Wszystkich ulic nie ma co wymieniać, gdyż prawie wszędzie są problemy.

Miasto też nie działa błyskawicznie wobec rosnącego zagrożenia. Ulica Polna to jedna wielka pułapka i chyba powinna być zamknięta dla ruchu kołowego. Potężnych dziur nie sposób ominąć, a po deszczach kryją się one w kałużach i są pułapką na auta i przechodniów. Dlaczego ich do tej pory nie załatano?
Brzydkich słów rzucanych przez kierowców, zmuszanych do jazdy slalomem, nie sposób przytoczyć. Łatwo bowiem uszkodzić oponę czy felgę, a nawet zawieszenie. - Nie ma tygodnia, bym nie miał kilku klientów z kołami uszkodzonymi na dziurach - opowiada tomaszowski wulkanizator. - Najczęściej są to uszkodzone opony. Czasem jednak krzywią się tarcze koła. Felgi stalowe z reguły daje się prostować, ale tarcze aluminiowe to najczęściej już złom. A to oznacza poważny wydatek.

Takich przypadków co roku na tomaszowskich ulicach i pozamiejskich drogach powiatowych jest sporo. Zgodnie z prawem są to kolizje, które spowodował właściciel drogi i on musi ponieść koszty naprawy aut. Trzeba jednak wpierw udowodnić, że uszkodzenie samochodu nastąpiło z winny dziurawej drogi.
Jak twierdzą urzędnicy najlepiej w takich przypadkach jest wezwać policję, która spisze odpowiedni protokół. Można też skorzystać z pomocy Straży Miejskiej, która potwierdzi zdarzenie. Jeśli stało się to w godzinach pracy urzędu, wskazane jest powiadomić Urząd Miasta lub starostwo. Może na miejsce kolizji pofatygować się jakiś urzędnik.
Ale nawet jeśli po kolizji nie wezwaliśmy funkcjonariuszy, to nie stoimy na straconej pozycji. Musimy tylko mieć świadków zdarzenia. Dobrze też jest zrobić zdjęcie dziury i uszkodzonego auta.

Później trzeba jeszcze przejść szlak biurokratyczny. Należy zgłosić się do właściwego urzędu (zarządcy drogi). Tam potwierdzić wniosek o odszkodowanie, a następnie stukać do firmy ubezpieczeniowej. Zarówno powiat, jak i miasto ubezpieczyły się w PZU SA od odpowiedzialności cywilnej za swoje ulice, a raczej swoje dziury.
W ubiegłym roku PZU w ramach ubezpieczenia miejskich ulic wypłacił odszkodowania sześciu osobom. W tym do magistratu trafiły dwa takie zgłoszenia, ale wygląda na to, że szykuje się ich lawina.
Do powiatu należy znacznie większa sieć dróg, znacznie wyższa jest też składka ubezpieczeniowa. W ubiegłem roku ubezpieczyciel musiał wypłacić 24 rekompensaty za uszkodzone auta. W 2007 roku były 34 takie przypadki, a tym roku już 31. To efekt fatalnej dla drogowców końcówki zimy, gdy była huśtawka temperatur i często zamarzająca woda rozsadzała asfalt.
Niestety, nie wszyscy są uczciwi. Zdarzają się też ludzie, którzy próbują wykorzystać fatalną sytuację na drogach do naprawy własnego auta za cudze pieniądze. Jak opowiadają urzędnicy, na przykład pewien kierowca twierdził, że na dziurach wypadła mu z silnika półoś. Inny żądał zapłaty za cztery koła, choć uszkodził jedno, twierdząc, że musi mieć wszystkie jednakowe. Nie wszystkie wnioski o odszkodowanie są zatwierdzane do wypłaty. Warto więc mieć policyjny protokół.


(poż)   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 19 (982) z dnia 15 Maja 2009r.
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
redakcja@tomaszow-tit.pl
Artykuły
Informator