tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
NAPRAWA AGD - lodówki, zamrażarki, pralki ...
czytaj dalej »

BICOM mgr. E. RUSINEK Komputerowe testowanie i ...
czytaj dalej »

RTV Serwis D. Kurzyk naprawa telewizorów, kamer, ...
czytaj dalej »
 
Zdarzenia

 Puszczeni w kanał

 





Mieszkańcy drewnianego domu przy należącej do powiatu ulicy Majowej 28 już od kilku lat zmagają się z kałużą, która po opadach lub roztopach pojawia się na wysokości posesji. Przejeżdżające samochody rozbryzgują błoto na elewację budynku. Deski nasiąkają i trzeba walczyć dodatkowo z grzybem. Mimo że ulicę wyremontowano, a w newralgicznym miejscu położono kawałek kanalizacji deszczowej, problemu nie rozwiązano.
Jeszcze kilka lat temu ul. Majowa była w opłakanym stanie. Tak naprawdę składała się z dziur i łat. Po wielu perypetiach w końcu Zarząd Dróg Powiatowych postanowił ją wyremontować. Czekali na to z niecierpliwością także mieszkańcy posesji nr 28. Ich dom stoi bowiem w dołku, do którego woda spływała z dwóch stron ulicy. Mieli nadzieję, że po remoncie sytuacja się poprawi.
Na Majowej położono nową nawierzchnię, a pod nią, przy skrzyżowaniu z ul. Dolną, kawałek kanalizacji deszczowej, jak się okazało zaślepionej. Dołka jednak nie zlikwidowano i nadal przy posesji nr 28 stała woda. - By ratować elewację, rozgarniamy kałużę szczotkami - mówią mieszkańcy.
Jacek Killman, dyrektor ZDP postanowił pomóc i postawił wzdłuż drewniaka ekrany. Są one jednak niskie i przejeżdżające samochody nadal chlapią ściany i okna nieruchomości, niemal pod sam dach. By ratować dom, jeden z młodych lokatorów wymyślił skuteczniejszą metodę walki z kałużą. Po prostu parkuje w niej samochód, zmuszając kierowców do jej omijania. Mieszkańcy nadal jednak pytają o sens budowy zaślepionej kanalizacji.
- Wiedzieliśmy, że miasto będzie przebudowywać ulicę Dolną, pod którą położona zostanie kanalizacja deszczowa, a woda odprowadzana będzie przez ulicę Zacisze do Wolbórki - mówi J. Killman. - Przygotowaliśmy się do tej inwestycji i byliśmy gotowi do podłączenia się do sieci. Powiadomiliśmy o tym miasto, ale nie było reakcji z ich strony.
- Przed rozpoczęciem przebudowy ulicy Dolnej i Zacisze powiadomiliśmy Zarząd Dróg Powiatowych, że będzie możliwość odprowadzania wody z części Majowej przez nasze kolektory. Odzewu jednak nie było - mówi Janusz Łazowski, pracownik wydziału Inżyniera Miasta zajmujący się drogami. - By powiat mógł się podłączyć do sieci, musiałby położyć pod odcinkiem naszej ulicy Dolnej, leżącej na spadzie, około 50 metrów kanalizacji, oczywiście na własny koszt. Miasto nie mogło tego sfinansować, gdyż byłoby to niezgodne z prawem. W końcu dowiedzieliśmy się, że ZDP posiada już projekt na to przyłącze. Myśleliśmy, że powiat zacznie działać. Przypominał się również wykonawca, który prowadził naszą inwestycję. Miał już na miejscu przygotowane materiały. Ostatecznie powiat nie podłączył się do sieci.
Obecnie deszczówka płynie już z Dolnej i Zacisza wprost do Wolbórki, a na Majowej przy posesji nr 28 stoi kałuża wody.
Mieszkańcy nie poddali się i próbowali problem rozwiązać, podsuwając Jackowi Killmanowi kolejne pomysły. Zaproponowali postawienie przed kałużą progu zwalniającego.
- Nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi w tej sprawie - mówią mieszkańcy. - W końcu nieśmiało, jako laicy, wyraziliśmy opinię, że kratkę odpływu może także trzeba zaślepić, bo nie spełnia ona i tak żadnej roli, a na jezdni, na wysokości naszego domu, położyć dodatkową nakładkę asfaltu, by zniwelować dołek.
Niestety bez przebudowy ulicy, a tylko za pomocą nakładki nie da się podnieść poziomu jezdni aż tak bardzo.
W poniedziałek, 9 grudnia przed drewniakiem pojawili się pracownicy ZDP. Okazało się, że J. Killman wysłuchał mieszkańców i zgodził się na zaklejenie odpływu. Dlaczego?
- Bo mnie o to prosili w oficjalnym piśmie - mówi inżynier.
- Gdy zobaczyliśmy, co wyrabiają ci pracownicy, wyszliśmy i zaczęliśmy protestować i tłumaczyć, że nie o to nam chodziło, że przecież nic to nie da, że na ulicy z tego powodu będzie stać jeszcze większa kałuża - mówią mieszkańcy. - Udeptując w odpływie jakiś żużel, odpowiedzieli nam tylko, że jak szef kazał, tak muszą zrobić.
Na Majowej jest więc kawalątek ślepej kanalizacji, która kanalizacją nie jest, ze ślepym odpływem, który również nigdy nim nie był. Sprawą obiecał zająć się Andrzej Wodziński, członek Zarządu Powiatu zajmujący się drogami.
Czy uda się zlikwidować problem mieszkańców? Nie będzie to łatwe, bo w budżecie nie ma środków na podłączenie odpływu do miejskiej sieci.


war   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 2 (1121) z dnia 13 Stycznia 2012r.
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
redakcja@tomaszow-tit.pl
Artykuły
Informator