tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
UWAGA. DO TEJ KATEGORII OGŁOSZENIA BĘDĄ ...
czytaj dalej »

WYWÓZ NIECZYSTOŚCI płynnych i stałych, Firma ...
czytaj dalej »

SYSTEMY Sygnalizacji Włamania i Napadu, Systemy ...
czytaj dalej »
 
Zdarzenia

 Piją i głupio się tłumaczą

 
W minionym tygodniu policjanci zatrzymali 12 pijanych kierujących. Tłumaczenie jednego z kierowców tak zaniepokoiło funkcjonariuszy, że umieścili w policyjnej izbie zatrzymań.

W czwartek, 5 sierpnia wpadło trzech pijanych.
O godz. 13.42 na ul. Ujedzkiej funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali do kontroli bmw. Od 32-letniego kierowcy od razu poczuli woń alkoholu. Przebadali go alkosensorem. Urządzenie wykazało w jego organizmie ponad 2,1 promila alkoholu.
O godz. 18.30 na ul. Nowy Port został zatrzymany 28-latek, który jechał motorowerem. Okazało się, że kierował pojazdem mimo ponad 2 promili alkoholu w organizmie i zakazu sądowemu.
Pięć minut później w Kolonii Zawadzie ulicą Podleśną 51-latek jechał ciężarowym MAN-em. Dalszą jazdę udaremnili mu policjanci z WRD. Mężczyzna kierował potężnym pojazdem z ponad dwoma promilami alkoholu w organizmie.
W piątek, 6 sierpnia o godz. 23.30 ul. Spalską 56-letni mężczyzna jechał rowerem z blisko dwoma promilami alkoholu.
Dzień później, w sobotę (7 sierpnia) wpadł również jeden pijany kierujący.
O godz. 23.27 na ul. Nowowiejskiej funkcjonariusze z Rewiru Dzielnicowych zatrzymali 36-letniego rowerzystę. Mężczyzna był pod widocznym wpływem alkoholu. Wydmuchał ponad 2 promile alkoholu.
W niedzielę, 6 sierpnia policjanci zatrzymali już czterech pijanych użytkowników dróg.
O godz. 18.10 ulicą Warszawską samochodem Rover kierował 34-letni mężczyzna. Wydmuchał ponad 2,6 promila alkoholu.
Godzinę później na ul. Topolowej dzielnicowi przerwali jazdę również 34-latkowi. Mężczyźnie udawało się utrzymać równowagę na rowerze mimo ponad 3 promili w organizmie.
O godz. 22.30 w Komorowie 36-latek został zatrzymany podczas jazdy rowerem. Nie dość, że wydmuchał 2,3 promila alkoholu, to wsiadł na rower mimo zakazu sądowego.
Pół godziny później w Przesiadłowie policjanci z Rokicin zatrzymali kierowcę poloneza. Mężczyzna miał w organizmie 1,3 promila alkoholu.
W poniedziałek, 9 sierpnia wpadło trzech pijanych kierujących.
O godz. 11.20 ul. Bohaterów Getta Warszawskiego jechał nissanem 48-letni mężczyzna. Wydmuchał 1,7 promila alkoholu.
O godz. 19.30 w Chorzęcinie 50-latek pedałował z 2 promilami alkoholu w organizmie.
W tym samym czasie w Rzeczycy na ul. Zielonej funkcjonariusze z Czerniewic zatrzymali także rowerzystę. 41-latek miał w organizmie 2,3 promila alkoholu.
***
Praktycznie co tydzień policjanci zatrzymują kilkunastu pijanych kierujących. Nie odstraszają ich wysokie grzywny i zarzuty z kodeksu karnego. Jednak większość kierowców ma usprawiedliwienie dla swojego poczynania. Czasami niewyraźnie tłumaczą coś o imieninach kolegi czy przymusie wyjechania autem. Najczęściej jednak funkcjonuje jedno „alibi”.
- Mówią, że nie wypili dużo - tłumaczy jeden z policjantów. - Twierdzą, że jedno, no może dwa piwa. Często poddać się jednak badaniu alkotestem nie chcą. Wtedy pytamy ich dlaczego, przecież nic nie wypili. Część się przekonuje i dmucha. I wychodzą dwa piwa, ale bardzo, bardzo mocne, bo kierowca ma np. dwa lub więcej promila alkoholu w organizmie.
Inni kierowcy udają bardziej kulturalnych i wmawiają funkcjonariuszom, że wypili lampkę wina do obiadu. Wyniki jednak wskazują, że raczyli się o wiele mocniejszymi trunkami.
Ostatnio jednak policjanci byli w szoku, gdy jeden z pijanych kierowców zaczął im się zwierzać. Powiedział, że nigdy nie pije, gdy wsiada za kierownicę, ale właśnie dzisiaj dowiedział się, że zdradza go żona. By ukoić ból wypił kilka głębszych i właśnie jedzie do ukochanej porozmawiać. A że mieszkają na czwartym piętrze, to nauczy ją latać. Funkcjonariusze na wszelki wypadek osadzili pijanego w policyjnej izbie zatrzymań.
Czasami niektórzy nie są w stanie się tłumaczyć. O tym przypadku już pisaliśmy, ale warto go przypomnieć. Kilka lat temu policjanci jechali za wozem konnym. Nie widzieli jednak woźnicy. Tymczasem koń nie chciał się zatrzymać i truptał dalej. Funkcjonariusze postanowili po prostu za nim jechać. W pewnym momencie zwierzę skręciło do jednego z gospodarstw. Policjanci nie mogli wyjść z podziwu. Na wozie spał przykryty woźnica. Okazało się, że popił pod sklepem i zasnął. Koń najwyraźniej się znudził i poszedł do domu.
Ale już tak poważnie. Wsiąść do pojazdu po pijanemu dla niektórych nie jest tak trudno. O wiele trudniej jest na drugi dzień przełknąć konsekwencje, jakie trzeba z tego powodu ponieść.
Wtedy człowiek kalkuluje, że mógł się przecież zachować inaczej. O podwózkę poprosić znajomego.
Naprzeciw potrzebom wychodzą również nasi taksówkarze. Kurs po mieście kosztuje najczęściej 10 zł, dalej np. do Smardzewic 30 zł. Nie ma również problemu, gdy gdzieś wybraliśmy się samochodem i popiliśmy. Taksówkarz weźmie ze sobą drugiego kierowcę, który podstawi nam auto pod domem, a jeżeli chcemy, to nawet wjedzie do garażu. Za taką usługę trzeba dopłacić 100 proc. normalnej stawki.
Czy to dużo, gdy w grę wchodzą bardzo poważne konsekwencje? Wyrok w zawieszeniu za jazdę po pijanemu to najniższy wymiar kary. Upojeni alkoholem możemy doprowadzić przecież do kolizji lub co gorsza do wypadku, gdzie poszkodowane zostaną niewinne osoby. Wtedy kilkadziesiąt złotych, jakie trzeba zapłacić taksówkarzowi, traci znaczenie, a zaczyna się dramat.


Artykuł ukazał się w wydaniu nr 32 (1047) z dnia 13 Sierpnia 2010r.
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
redakcja@tomaszow-tit.pl
Artykuły
Informator