tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
CYKLINOWANIE, układanie parkietów, renowacja ...
czytaj dalej »

UROLOG SPECJALISTA DR N. MED. K. DĄBROWSKI. USG. ...
czytaj dalej »

PEDIATRA A. ŚMIETANKA. Wizyty domowe, tel. 44 ...
czytaj dalej »
 
Relacje

 Nad Nysą Łużycką i pod Budziszynem

 





Skansen Rzeki Pilicy w sobotę, 8 maja przeniósł widzów w czasy odległe o 65 lat. Zaproponował żywą lekcję historii, w której miało rozdział nasze miasto i jego mieszkańcy. Przypomniał czas, gdy po wyparciu okupanta niemieckiego, do Tomaszowa na dokończenie formowania się i przed zadaniem ostatniego ciosu faszyzmowi zjechały spod Chełma, Rejowca, Kraśnika jednostki 14. Samodzielnej Brygady Przeciwpancernej. Według obliczeń historyków do brygady wstąpiło w lutym 1945 roku ok. 100 tomaszowian (tu nasuwa się analogia do początków drugiej wojny światowej, kiedy to do oddziału Hubala też wstąpiło około 100 tomaszowian).
Widowisko „Budziszyn 1945” było inne niż pokazywane wcześniej w skansenie. Tym razem członkowie grup rekonstrukcji historycznych pokazali żywe dioramy, czyli hipotetyczne epizody z wojny. Choć nie wszystkie były tylko hipotetyczne. Jeden z pokazów był oparty na autentycznym zdarzeniu ze szlaku bojowego 14. SBAP-panc. Ten wojenny epizod opisał w książkowej monografii brygady komandor prof. dr hab. Zdzisław Misztal, w 1945 roku żołnierz brygady (a wcześniej partyzant BCh). Oto cytat z książki Z. Misztala „...samochód wraz z działem jechał w kierunku zachodnim szosą Rotenberg - Niesky. W momencie kiedy znalazł się około jednego km poza linią natarcia piechoty (czyli przed nią - przyp. JP) w okalającym lesie natknął się tuż przy drodze na grupę niemieckich żołnierzy, którzy w części czuwali, a w części spali. Padły pierwsze strzały w kierunku samochodu. Z tylnych bocznych ławek przeskoczył do przodu kanonier Władysław Połoniecki. Ustawiwszy w jednym mgnieniu oka na masce samochodu swojego diektiariowa rozpoczął gwałtowne strzelanie w stronę Niemców. Niektórzy z nich, nie tracąc zimniej krwi, zaczęli strzelać w stronę samochodu, który prowadził i operował nim w toku ostrej wymiany ognia plutonowy Zdzisław Misztal (autor monografii - przyp. JP). Na polu walki zostało w sumie siedmiu żołnierzy niemieckich, w tym część rannych, pozostali uciekli w popłochu”.
Dodać można, że w tej potyczce tylko jeden z polskich żołnierzy został lekko ranny. Ten epizod został wiernie odtworzony w skansenie. Zagrały w nim oryginalny samochód ZIS-5 i armata ppanc. ZIS-3 kal. 76,2 mmm, takie same, jakie były na wyposażeniu 14. SBAP-panc.
Nim rozpoczęło się widowisko, Andrzej Kobalczyk, dyrektor skansenu odczytał list skierowany na jego ręce przez autora monografii, będący odpowiedzią na zaproszenie Z. Misztala na skansenową imprezę. Wiek (85 lat) i stan zdrowia nie pozwoliły mu na podróż z Gdyni, gdzie mieszka. Był natomiast w skansenie por. w st. spocz. Tadeusz Wielgosiński, jeden z ostatnich żyjących w Tomaszowie weteranów brygady. Kombatant podzielił się wspomnieniami z wojny z publicznością widowiska. Wspominał też ostatnie dni wojny tomaszowianin Mieczysław Lipowski, w 1945 roku robotnik przymusowy na Helu (bohater artykułu z poprzedniego numeru TIT). O swoich wojennych latach mówił również płk Józef Suchodolski, żołnierz I Armii WP. Gdy rekonstruktorzy w barwach 14. SBAP-panc. odtwarzali działoczyny (treningi strzelań), por. Wielgosińskiemu zaszkliły się ze wzruszenia oczy. - Tak było, jakbym siebie widział - powiedział po widowisku. I to była chyba największa pochwała skansenowej inicjatywy. Zagrały w widowisku również skansenowy czołg T-34 i muzealny transporter opancerzony. Widzowie mogli zobaczyć (i dotknąć po widowisku) wiele innego uzbrojenia żołnierzy obu walczących w II wojnie światowej stron. Tak więc jak zwykle udała się ta skansenowa żywa lekcja historii, już czternasta w jego dziesięcioletnim istnieniu. W widowisku „Budziszyn 1945” wzięły udział: Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej X-D.O.K., Grupa RH AA7 oraz czołgiści Klubu Pancernych i Klubu Kolekcjonerów Policyjnych, którego członek, Sławomir Cisowski, był autorem scenariusza widowiska i współprowadzącym imprezę. Po jej zakończeniu grupa wcielająca się w artylerzystów brygady udała się w towarzystwie płka Suchodolskiego, por. Wielgosińskiego i dyr. Kobalczyka na cmentarz wojenny, gdzie złożono kwiaty pod obeliskiem i przy mogiłach poległych pod Budziszynem artylerzystów.


Jan Pampuch   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 19 (1034) z dnia 13 Maja 2010r.
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
redakcja@tomaszow-tit.pl
Artykuły
Informator