tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
Sprzedaż Choinek Świątecznych. Tomaszów ul. ...
czytaj dalej »

DIETA dr. J. Kwaśniewskiego, żywienie optymalne, ...
czytaj dalej »

PRYWATNY gabinet ginekologiczno-położniczy lek. ...
czytaj dalej »
 
Sport

 Na "syrence" już się nie da ścigać

 



Marzenie (pierwsza z lewej) coraz trudniej o miejsca na podium.


Od trzech lat Marzena Kołodziejczyk jest jedną z najlepszych w Polsce zawodniczek ścigających się na wózkach. Mimo wielkich sukcesów sportowych nie może doczekać się wsparcia finansowego od samorządów czy prywatnych sponsorów. Ciągle jeździ na starym rowerze.
O kolarce z Twardej piszemy na łamach TIT-u od początku jej przygody ze sportem. Jeżdżę na ?syrence?, a najlepsze na ?mercedesach? - żaliła się Marzena w artykule na początku 2010 r., w którym opisaliśmy jej perypetie życiowe i sportową drogę do krajowej czołówki. W 2009 r. startowała w najważniejszych wyścigach w Polsce i nie schodziła z podium. Jednak, żeby skutecznie rywalizować z najlepszymi w kraju, potrzebowała nowego wózka sportowego. Starała się o wsparcie finansowe u firm i samorządów. Również w naszych publikacjach apelowaliśmy do władz powiatu i gminy o pomoc dla niepełnosprawnej sportsmenki. Kończyło się jednak tylko na obietnicach.
Marzena, zawsze twarda i nieustępliwa, nie miała zamiaru się poddać. Zacisnęła zęby i na starym sprzęcie wystartowała w następnym sezonie. Rok 2010 przyniósł jej kolejne sportowe laury. We wszystkich startach stawała na podium i zdobyła drugi w karierze brązowy medal mistrzostw Polski.
Wtedy samorządowcy zaczęli mówić o pomocy dla mieszkanki Twardej w ramach promocji. W końcu zauważyli, że startując na zawodach w całej Polsce, za darmo reklamuje swoją gminę i powiat. Obiecali uwzględnić tę kwestię w budżecie powiatu na 2011 r. Fundacja Powiatu Tomaszowskiego deklarowała nawet akcję zbiórki pieniędzy. Pojawiła się szansa, że Marzena dostanie dofinansowanie na nowy wózek sportowy z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Jednak znowu z tych deklaracji nikt się nie wywiązał.

Kolejny sezon
na starym sprzęcie
Pozostawiona sama sobie kolarka miała chwile zwątpienia. W końcu jednak pojawiło się światełko w tunelu. Pomocną dłoń podali Marzenie przyjaciele ze środowiska kolarskiego, chociaż nie należą do krezusów. Dzięki staraniom trenera Zbigniewa Dziurdzia z LKK Tomaszów udało się zorganizować dla kolarki z Twardej bezpłatne wejścia na siłownię i basen, o co zabiegała od dwóch lat. To zdecydowanie pomogło jej w przygotowaniach do sezonu 2011. Nadal jednak musiała ścigać się na starym rowerze, który dostała na początku swojej przygody z profesjonalnym kolarstwem od Integracyjnego Klubu Sportowego Smok Lotos PGNiG Apotex Orneta (w jego barwach startuje). Mimo posiadania gorszego sprzętu od rywalek zajmowała w tym roku miejsca na podium. Vena Sport Festiwal w Łodzi, Półmaraton Mleczny w Korycinie, Memoriał Żylewicza w Gdańsku, Bieg do Ula w Szczytnie, Międzynarodowy Bieg św. Dominika na gdańskiej starówce - w tych wszystkich zawodach Marzena była druga, a w XX Międzynarodowym Półmaratonie Ulicznym ?Cud nad Wisłą? z Radzymina do Ossowa zajęła trzecie miejsce.

Rywalki są coraz szybsze
Ostatni start w XXV Czteroetapowym Biegu Pamięci ?Dzieci Zamojszczyzny? (31 sierpnia - 3 września) pokazał, że coraz trudniej rywalizować Marzenie na przestarzałym sprzęcie. - Na te zawody przyjechała cała czołówka. Pierwszy etap (35 km z Zamościa do Zwierzyńca - przyp. red.) prowadził przez górzyste tereny, do tego wiał bardzo silny, przeciwny wiatr. Te warunki dały mi się we znaki. Straciłam bardzo dużo do najlepszych. Przegrałam nie tylko z faworyzowanymi Monikami: Pudlis i Seligowską oraz ze Słowaczką Ewą Oroszową, ale również z Ewą Kaczmarczyk. Na mecie byłam okropnie zmęczona i wściekła - wspomina Marzena.
Na kolejnych etapach: ze Zwierzyńca do Krasnobrodu (20 km), z Bondyrza do Zamościa (30 km) i ulicami Zamościa (15 km) przyjeżdżała na metę również za plecami tych rywalek i w końcowej klasyfikacji wyścigu nie zmieściła się na podium
Trudno się dziwić złości zawodniczki z Twardej. Dała z siebie wszystko, ale nie miała szans w konfrontacji z najlepszymi. Głównie za sprawą gorszego wózka. Marzena ciągle jeździ na ciężkim, stalowym sprzęcie. Rowery jej rywalek mają lekkie karbonowe ramy lub z włókna węglowego. Zawodniczki ścigają się na nich w pozycji leżącej, przez co mają mniejszy opór powietrza. Marzena pedałuje w pozycji siedzącej. Z Ewą Kaczmarczyk, która była przed nią w wyścigu w Zamościu, jeszcze w ubiegłym roku wygrywała o kilkanaście minut. Teraz ta zawodniczka ma lepszy rower i jest dużo szybsza. - Z całej krajowej czołówki tylko ja jeżdżę na kołach 26-calowych, pozostałe dziewczyny na 28-calowych. Dzięki temu są w stanie rozpędzić się do 40 km/h. Dla mnie są to prędkości nieosiągalne. Zrobiliśmy ostatnio w klubie test sprawdzający ilość machnięć na minutę na rowerze. Wyszło na to, że wykonuję ich najwięcej i gdybym miała lepszy rower, to byłabym szybsza od najlepszej w kraju Moniki Pudlis - wyjaśnia Marzena.

Gmina nie chce,
czy nie może?
Nowy rower, który pozwoliłby Marzenie dorównać do najlepszych kosztuje około 30 tys. złotych. Klub z Ornety, w barwach którego startuje zawodniczka, nie jest w stanie wyłożyć takich pieniędzy. Płaci kolarce za dojazdy na zawody i pokrywa koszty zgrupowań. Rywalki i jednocześnie koleżanki klubowe Marzeny (IKS Lotos Orneta skupia najlepszych zawodników w kraju), oprócz pomocy z klubów, mogą również liczyć na wsparcie swoich samorządów. Dostają od nich dofinansowanie na sprzęt sportowy i stypendia sportowe. Gminy zapewniły im też pracę, a w zamian za to zawodniczki promują swoje samorządy w zawodach. Marzenie nawet nikt nie podziękował i nie pogratulował sukcesów.
Władze gminy Tomaszów i powiatu tomaszowskiego od trzech lat nie potrafią znaleźć możliwości prawnych, żeby pomóc mieszkance Twardej. Kilka tygodni temu Marzena po raz kolejny wystąpiła o pomoc do swojej gminy. - Nie możemy z publicznych pieniędzy przeznaczyć 30 tysięcy złotych na zakup wózka sportowego. Kontaktowaliśmy się nawet w tej sprawie z klubem pani Marzeny. Zazwyczaj taka pomoc odbywa się za pośrednictwem fundacji. Nasze możliwości w tej kwestii są ograniczone. W grę wchodziłaby ewentualnie pomoc medyczna, zakup lekarstw. Nie mamy możliwości przyznania stypendium sportowego, ponieważ na terenie naszej gminy nie ma klubu, w którym jest zrzeszona pani Marzena - wyjaśnia Franciszek Szmigiel, wójt gminy Tomaszów.
Rzeczywiście w naszym regionie nie ma takiego klubu, dlatego Marzena występuje w barwach klubu z Ornety. Jednak w protokołach z zawodów, obok zajętego miejsca, nazwiska, przynależności klubowej wpisana jest zawsze nazwa miejscowości bądź gminy, z której zawodniczka pochodzi. Wydaje się, że sprawę rozwiązałaby stosowna uchwała podjęta przez gminę Tomaszów.
Marzenę czeka teraz najważniejsza impreza w sezonie. W dniach 23-24 września wystartuje w mistrzostwach Polski w Bielsku-Białej, gdzie będzie bronić brązowego medalu zdobytego przed rokiem. - Nie będzie łatwo. Trasy są tam górzyste. Czeka mnie kilka bardzo trudnych podjazdów, ale postaram się o jak najlepszy wynik - kończy kolarka z Twardej.


ag   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 37 (1104) z dnia 16 Września 2011r.
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
redakcja@tomaszow-tit.pl
Artykuły
Informator