tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
SYSTEMY Sygnalizacji Włamania i Napadu, Systemy ...
czytaj dalej »

FHU REMONT - PROFI* remontowo-wykończeniowe, ...
czytaj dalej »

FOTOWOLTAIKA dla Firm i Osób Fizycznych.
czytaj dalej »
 
Kultura

 D&V od kręcenia

 
Być może ta grupa to początek historii tomaszowskiej kinematografii.



Grupa D&V podczas ostatniego pokazu „Tukaja”.


Wystarczą dwie amatorskie kamery, prymitywny mikrofon, 120 złotych w kieszeni, czas i zaangażowanie kilku osób i na ekranie pojawiają się całkiem niezłe filmy. Stoją za nimi członkowie grupy D&V złożonej z pięciu młodych tomaszowian. Obecnie przeżywają artystyczną rewolucję i chcą wskoczyć na wyższą półkę. Specjalistom najnowsze dzieło tomaszowian nie przypadło jednak do gustu.
Zaczęło się całkiem niewinnie, zabawą. Piotr Hrabski i Kamil Siedlarski znają się od dziecka, byli sąsiadami. Odkąd pamiętają, wolny czas lubili spędzać opowiadając filmy, później zaczęli odgrywać scenki przed klatką schodową. Najczęściej wcielali się w Schwarzeneggera, Segala, pociągał ich również Boguś Linda, ale ten z „Psów”. Gdy dorośli, ich droginieco się rozeszły. Ale marzenie zostało. Piotr w 2007 roku nagrał aparatem cyfrowym niewielkie materiały. Chciał spróbować. Wysłał je na konkurs Wirtualnej Polski, gdzie główną nagrodą było dwuletnie stypendium w Warszawskiej Szkole Filmowej Bogusława Lindy i Macieja Ślesickiego.
Trzeba było przejść cztery zadania. Nagrał więc trzyminutową autoprezentację, następnie sparodiował Toma Hanksa, odegrał krótką scenkę z bratem, rozłożył się dopiero na własnej piosence. Przeszedł jednak wraz z 15-stoma innymi uczestnikami do dalszego etapu i otarł się prawie o półfinały.
W tym czasie Kamil Siedlarski pod koniec 2007 roku, pracując w Irlandii, kupił kamerę cyfrową. Wciąż utrzymywał kontakt z Piotrem i ciągle podtrzymywali pomysł kręcenia filmów. Po powrocie do kraju postanowili stworzyć coś na konkurs. Wymyślili logo i nazwali grupę od pierwszych liter swoich „ksyw”. Tak powstał D&V. Szybko okazało się, że wokół nich są znajomi, których również porywał ten pomysł. Wyobraźnię ćwiczyli wspólnie, także podczas gier narracyjnych. W tym czasie mieli już gotowy pomysł na film pt. „Dokument nr...”. Powstał pod koniec 2007 roku, ale z powodu awarii sprzętu przepadł cały materiał. Później wrócili jeszcze do tej koncepcji. W międzyczasie do grupy przystąpiła Olga Tomczuk, powstał „Windykator”, a później ponownie „Dokument nr...”. I tak się zaczęło. W 2008 roku grupa miała już co pokazać. W listopadzie otrzymała wyróżnienie w Tomaszowskim Przeglądzie Filmów Krótkometrażowych „TomOFFan”. Nie obyło się jednak bez problemów. Jeden z autorów i aktorów postanowił odejść i zastrzegł swoje prawa autorskie. Niektóre nagrania zostały wycofane z internetu. Szybko na jego miejsce wskoczył jednak brat z siostrą, czyli Tomasz i Monika Florczakowie. Ten skład jest niezmienny do dzisiaj. Są to ponad 20-letni studenci zarządzania, pedagogiki i prawa. Ich filmy 8-9 maja br. zostały docenione w drugiej edycji Festiwalu Kultury Studenckiej „ARTenalia 2009”. Praktycznie cały wieczór poświęcony był właśnie im. Publiczność obejrzała „Autostopowicza”, „Z dna butelki”, „Windykatora” i „309”.
- Przyszedł w końcu czas, byśmy zaryzykowali - mówią członkowie. - I tak powstał „Tukaj”. Ten film albo nas wypromuje, albo pogrąży - dodają.
Wiosną tego roku Olga powiedziała reszcie grupy, że chce nakręcić film na podstawie niedokończonej ballady Adama Mickiewicza pt. „Tukaj, czyli próby przyjaźni”. Z przekonaniem stwierdziła, że ją również dokończy.
- Byliśmy bardzo zdziwieni, ale pomysł przyjęliśmy jednogłośnie - mówi Kamil.
Olga, która uwielbia Mickiewicza, usiadła i na swój, przemyślany i sprytny sposób dopisała drugą część ballady. Prace nad scenariuszem trwały do połowy lipca. W końcu ogłoszono dwa castingi. Odbywały się w MDK i w galerii Arkady. Zgłosiło się do nich około 25 osób, w większości w wieku ok. 14 lat. W głównej roli został obsadzony Piotr Pilarczyk, który już współpracował z grupą. Ten film udowodnił, że jest zapotrzebowanie i zainteresowanie na taki rodzaj sztuki w mieście. Dowodem na to są trzy ciekawe role diablic, w które wcielają się Martyna Majda, Adrianna Wrońska i Paulina Głowa. Tak wciągnęły się w aktorstwo, że zapisały się na zajęcia.
Prace nad filmem zakończyły się praktycznie przed samą premierą 26 listopada. Zagrali w nim m.in. Bogdan Reszka, Kalina Modlińska, Grzegorz Sławiński i Artur Gorzałczyński. Muzykę użyczył tomaszowski zespół Feekcja, resztę dołożył Łukasz Brzostek.
- W sumie na realizację filmu wydaliśmy 200 złotych - mówi Tomasz Florczak. - Wliczyć w to należy koszty pilota do kamery (około 130 złotych), który skradziono nam w parku miejskim podczas kręcenia.
Młodzi artyści przyznają jednak, że ten ponad 50-minutowy film kosztował ich wiele wysiłku i poświęceń. Praktycznie każdą wolną chwilę poświęcili na próby, kręcenie, montaż i inne techniczne zagadnienia. Stworzyli również zapowiedzi i bardzo dobry plakat. Promują się również w Internecie na autorskiej stronie www.div.unl.pl lub na www.youtube.com.
W piątek, 18 grudnia z ich twórczością zapoznali się także fachowcy. W siedzibie SCh Tomy odbyła się kolejna projekcja „Tukaja” pod hasłem „Film – zabawa, przygoda czy sposób na życie”. W spotkaniu wzięło udział wiele osób, ale chyba najważniejszymi gośćmi byli Adek Drabiński, autor filmów dokumentalnych, fabularnych, reklamowych i teledysków oraz Wojtek Droszczyński, aktor Teatru Nowego w Łodzi.
Najpierw wyświetlono dwie, krótkie etiudy filmowe młodych członków Społeczności Chrześcijańskiej Tomy. Potem nadszedł czas na „Tukaja”. Po zakończeniu zaplanowano dyskusję. Od razu głos zabrał Adek Drabiński. Wystąpienie było lekko mówiąc zaskakujące. Bez żadnego ciepłego słowa, obrzucił twórców ostrymi słowami. Reżyser zapomniał chyba, że mówi do całkowitych amatorów. Większość zebranych była zbulwersowana. Członkowie grupy D&V podziękowali jednak za dobre słowo i uwagi. Reszta publiczności, pomijając nieliczne wyjątki, praktycznie milczała, bo jak tu dyskutować z tak wielkim artystą, reżyserem takich hitów telewizyjnych jak m.in. „Mamuśki”, „Faceci do wzięcia”, „Dom nad rozlewiskiem” albo „Tylko miłość”.


war   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 51 (1014) z dnia 24 Grudnia 2009r.
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
redakcja@tomaszow-tit.pl
Artykuły
Informator