tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
Sprzedaż Choinek Świątecznych. Tomaszów ul. ...
czytaj dalej »

Zatrudnimy serwisantów instalacji:
czytaj dalej »

UWAGA. DO TEJ KATEGORII OGŁOSZENIA BĘDĄ ...
czytaj dalej »
 
Zdarzenia

 Chciał napalić w piecu, zapalił siebie

 
W sobotę, 19 grudnia doszło do poważnego pożaru w mieszkaniu, w trzykondygnacyjnej kamienicy przy ulicy Warszawskiej 21/23. Dwie osoby trafiły do szpitala, w tym mężczyzna w poważnym stanie. A wszystko przez nieodpowiednie obchodzenie się z substancją łatwopalną.





Około godziny 13.30 w mieszkaniu na poddaszu budynku stojącego w podwórku 56-letni mężczyzna chciał rozpalić ogień w piecu węglowym. Jako podpałki najprawdopodobniej postanowił użyć benzyny. Przy próbie rozpalenia płomienie wybuchły z otwartego pieca i ogarnęły mężczyznę. Zaczął się palić. Zajęły się również inne elementy mieszkania. Na ratunek przybiegła żona, która, mimo poparzeń, ugasiła męża. Oboje o własnych siłach wyszli na korytarz i zapukali do sąsiadki, by ta wezwała pomoc.
Była godzina 13.41. Po chwili przed kamienicę zajechały pierwsze wozy strażackie. Gdy jeden zastęp w środku gasił pożar inni strażacy udzielali pomocy poszkodowanym. Ewakuowano z kamienicy 9 osób, w tym sąsiadkę, kobietę z dwojgiem dzieci. Akcją dowodził st. bryg. Roman Pająk, komendant KP PSP, który zakwalifikował pożar jako groźny.
Strażacy gasili mieszkanie w aparatach ochrony dróg oddechowych, we wnętrzu bowiem panowało bardzo duże zadymienie. W znacznym stopniu przyczyniły się do tego plastikowe kasetony założone na suficie. - Ludzie zakładają rzeczy, które nie są atestowane - mówił podczas akcji jeden z ratowników. - Te kasetony palą się kapiącym ogniem, ponadto wydzielają toksyny.
Gdy gaszono pożar, na podwórku ratowano poszkodowanego. Mężczyzna miał duszności, dlatego musiał przebywać w pozycji siedzącej. Miał liczne poparzenia górnej części ciała. Strażacy założyli mu na twarz opatrunek hydrożelowy. Został owinięty folią termoizolacyjną. W tym momencie do akcji weszli już ratownicy pogotowia. Pomocy potrzebowała również żona poparzonego. Oboje trafili do tomaszowskiego szpitala.
Szybko zapadła jednak decyzja, że 56-latek musi zostać przetransportowany do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Doznał oparzeń drugiego stopnia całej głowy, tułowia, kończyn górnych i zatrucia wziewnego. Jego stan zagrażał życiu. 54-letnia kobieta została zatrzymana na oddziale wewnętrznym naszego szpitala z oparzeniami rąk.
W akcji ratowniczej, która trwała do godz. 15.36 brały udział cztery wozy PSP, dwa OSP (Ludwików i Białobrzegi) i dwie karetki. Spaleniu uległo mieszkanie wraz z wyposażeniem. Działaniom przyglądały się tłumy okolicznych mieszkańców. Okazało się, że to nie pierwszy pożar w tym budynku. Przedstawiciel Tomaszowskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, który zarządza nieruchomością zabezpieczył lokal. Jest on jednak własnością poszkodowanych. Nie było potrzeby wyprowadzania innych mieszkańców kamienicy. Byli również członkowie miejskiego i powiatowego referatu zarządzania kryzysowego. Szczegóły zdarzenia wyjaśni policja.
To niejedyne akcje strażaków, których przyczyną było nieprawidłowe obchodzenie się z ogniem.
W środę, 16 grudnia o godz. 19.44 w Królowej Woli tamtejsza jednostka OSP w jednym z gospodarstw gasiła pożar sadzy w kominie. Podczas takich akcji na komin zakłada się specjalne sito, które ogranicza dostęp powietrza i przydusza ogień. Strażacy twierdzą, że niektórzy specjalnie mocno palą w piecu, by pozbyć się w ten sposób sadzy. Nie dociera do nich jednak, że to bardzo niebezpieczne. Podczas pożaru może pęknąć komin i będzie już bezużyteczny. Z pewnością zaoszczędzimy, wzywając do usunięcia sadzy kominiarza.
Dzień później, w czwartek o godz. 16.51 w Lubochni w domku jednorodzinnym zapaliło się drewno i trociny leżące koło rozpalonego pieca. Rodzina najadła się jedynie strachu, a sytuację opanowały dwa zastępy OSP z Lubochni i jeden z PSP.
Strażacy apelują do mieszkańców, szczególnie w tym okresie, o zachowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa. - Nigdy nie wolno rozpalać ognia chemicznymi środkami łatwopalnymi - mówi st. kpt. Marcin Dulas, rzecznik prasowy komendanta powiatowego PSP. - Należy zlecać badania drożności przewodów kominowych, wentylacyjnych, dymowych i spalinowych. Ważne jest, by nie trzymać materiałów łatwopalnych w pobliżu pieca.
Norma określa, że musi to być minimum pół metra od powierzchni nagrzanej do stu stopni Celsjusza. Podłoże pod piecem również nie może być palne. Stosuje się np. blachę lub płytki ceramiczne.


Artykuł ukazał się w wydaniu nr 51 (1014) z dnia 24 Grudnia 2009r.
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
redakcja@tomaszow-tit.pl
Artykuły
Informator