tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
Sprzedaż Choinek Świątecznych. Tomaszów ul. ...
czytaj dalej »

WYWÓZ NIECZYSTOŚCI płynnych i stałych, Firma ...
czytaj dalej »

REMONTY, KOMPLEKSOWE WYKOŃCZENIA WNĘTRZ, glazura, ...
czytaj dalej »
 
Aktualności

 Borki do wzięcia

 

W czwartek (23 maja), gdy kolportaż naszej gazety będzie się kończył, w starostwie rozpocznie się sesja Rady Powiatu, na której radni będą dyskutować m.in. o sprzedaży byłego Ośrodka Szkoleniowo-Wypoczynkowego Borki. Wszystko wskazuje, że nieruchomość w Swolszewicach Małych zostanie wystawiona na przetarg. Czy znajdą się nabywcy, to już zupełnie inna sprawa.
OSW Borki został zamknięty w październiku ubiegłego roku po 32 latach działalności nad Zalewem Sulejowskim. Dawniej cieszył się wielką popularnością. W sezonie letnim był wręcz oblegany. Od 1991 roku dziesięciokrotnie zdobył tytuł "Mister Camping" w rankingu Polskiej Federacji Campingu i Caravaningu. Został ogłoszony najlepszym kempingiem w Polsce końca XX wieku. Później, niestety, w ogóle nie był klasyfikowany. Brak inwestycji w nowych realiach turystycznych oraz coraz bardziej zanieczyszczony zalew powodowały powolne chylenie się ku upadkowi.

Zmieniali się właściciele
Ośrodek utworzył w 1978 r. prezydent Łodzi. Po zmianach ustrojowych w 1990 r. został zakładem budżetowym wojewody, a w październiku 2007 r. decyzją wojewody łódzkiego stał się własnością powiatu tomaszowskiego. Przez kolejne trzy lata nadal funkcjonował jako zakład budżetowy.
Tuż po powiatyzacji nowy właściciel chciał nabyty majątek sprzedać. Jednak koncepcja ta upadła po rozeznaniu rynku turystyczno-wypoczynkowego. Nie było chętnych ma wyłożenie około 30 milionów złotych, a na taką kwotę wyliczono wartość Borek. Były też problemy z dokumentacją.
W czerwcu 2010 roku Rada Powiatu anulowała uchwałę o zamiarze sprzedaży i postanowiła przekształcić Borki w spółkę prawa handlowego. Jednak i to się nie udało. Wojewoda łódzki uchylił uchwałę w trybie nadzoru. Uznał, że powiat nie może prowadzić działalności gospodarczej, wykraczającej poza zadania o charakterze użyteczności publicznej, a za takie trudno uznać turystykę, wypoczynek i szkolenia.

Sejm nakazał
likwidację Borek
Działalność OSW Borki zakończył ustawodawca. W myśli znowelizowanej ustawy o finansach publicznych z końcem 2010 roku musiały zostać zlikwidowane wszystkie samorządowe gospodarstwa pomocnicze i zakłady budżetowe, które nie realizowały zadań publicznych. Dlatego Borki w grudniu tamtego roku formalnie zostały zlikwidowane, a majątek ośrodka wszedł w skład Starostwa Powiatowego.
W styczniu 2011 roku Zarząd Powiatu, po uzyskaniu zgody Rady, ogłosił przetarg nieograniczony na dzierżawę nieruchomości na 10 lat. Stawkę wyjściową czynszu ustalono na 15.000 zł miesięcznie netto. Czynsz nie był wysoki, bo chodziło o jak najszybsze znalezienie gospodarza. Niska cena miała zachęcić potencjalnych dzierżawców.

Czynsz bardzo wysoki
Zainteresowanie przetargiem było spore. Do licytacji przystąpiły cztery firmy i jedna osoba prywatna - Anna Bułka-Baranowska z Łodzi. Z jej upoważnienia licytował mąż. I to właśnie Janusz Baranowski zadeklarował najwyższy czynsz dzierżawny. Jego stawki 31.200 zł netto miesięcznie już nikt nie przebił.
Zgodnie z umową dzierżawca miał wnosić opłatę do 26 każdego miesiąca. W 2011 roku nie było problemu z płaceniem dzierżawy, choć już zaczęły się spory o możliwość odliczania od czynszu nakładów na remonty. Wszystkie plany wydatków miały być uzgadniane w starostwie i mogły być realizowane po zatwierdzeniu kosztorysów. Państwo Baranowscy inwestowali, ale bez zgody właściciela.
W 2012 roku dzierżawca zaczął się spóźniać z płaceniem czynszu. Opóźnienie nie przekraczało trzech miesięcy, które były zapisane w umowie jako podstawa do wypowiedzenia dzierżawy. Jednak ośrodek nie przynosił spodziewanych zysków i z czasem czynsz dzierżawny okazał się zbyt wysoki. Trzeba wiedzieć, że na dzierżawcę przeszedł też obowiązek płacenia podatku od nieruchomości w niebagatelnej kwocie 180.000 zł rocznie. Miesięczne opłaty sięgały więc 50.000 zł.

Koszty zamiast dochodów
Dzierżawców dobiło minione lato, w czasie którego letników nad Zalewem Sulejowskim było jak na lekarstwo. Od sierpnia już opłat nie wnosili. Po trzech miesiącach 26 października umowa dzierżawy została wypowiedziana. Od 1 listopada Borkami znów zarządza starostwo. Powiat nie prowadził tam żadnej działalności. Została za to wynajęta firma ochroniarska. Całodobowy dozór obiektów kosztuje samorząd kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie.
Wczesną jesienią Anna Bułka-Baranowska wystąpiła z wnioskiem o zmniejszenie czynszu o połowę na okres zimowy. Zarząd Powiatu miały spory dylemat. Nieprzyjęcie propozycji oznaczało, że będą koszty zamiast dochodów.
- Przeanalizowaliśmy z prawnikami dokładnie propozycję dzierżawcy i stanęło na tym, że w żaden sposób nie możemy obniżyć czynszu bez narażenia się na zarzut łamania prawa i to nie tylko dyscypliny finansowej - wyjaśnia starosta Piotr Kagankiewicz. - Dzierżawca wyłoniony został w przetargu z udziałem pięciu podmiotów, które aktywnie uczestniczyły w licytacji, a każdy z nich proponował stawki znacznie wyższe od wyjściowej. Nie mogliśmy nie przestrzegać ustawy o zamówieniach publicznych. Jedynym rozwiązaniem było wypowiedzenie umowy. Jesteśmy zdania, że ośrodek trzeba jak najszybciej sprzedać, gdyż zaczyna go nadgryzać ząb czasu, a powiat nie może w nim inwestować, bo to nie jest zadanie samorządu. Jeśli Rada Powiatu wyrazi taką wolę, to niebawem ogłosimy przetarg.

Nie wszystko na sprzedaż
Przygotowanie Borek na sprzedaż nie było łatwe. W 2010 roku nie udało się ogłosić przetargu, gdyż m.in. okazało się, że nie są wyjaśnione prawa własnościowe nieruchomości, która składa się z kilkunastu działek. W latach 70. ubiegłego wieku, tworząc Jednostkę Osiedleńczą-Rekreacyjną Borki, pod jej potrzeby wywłaszczono kilkanaście hektarów ziemi. Teraz niektórzy spadkobiercy byłych właścicieli starają się odzyskać niezagospodarowane działki. Znowelizowana ustawa o gospodarce nieruchomościami umożliwia przywrócenie własności nieruchomości poprzednim właścicielom, jeśli nie zostały one niewykorzystane na cel wywłaszczenia. Procedura jest w toku. Powiat będzie musiał oddać tereny pięciu wnioskodawcom.
Konieczne było dokonanie podziału nieruchomości. Wydzielono tereny wywłaszczone, na których cel wywłaszczenia nie został zrealizowany. Osobną nieruchomość stanowi też działka z ujęciem wody, z którego zasilane są Swolszewice i Nagórzyce. Tak okrojony ośrodek zajmuje powierzchnię około 10 ha. W jego skład wchodzą: 4 pawilony hotelowe, budynek stołówki, 50 domków kempingowych, kemping z pawilonem recepcyjno-świetlicowym, barem letnim, budynkiem sanitariatów i kuchnią turystyczną, kioski gastronomiczne oraz ogromny parking.
Jeśli Rada Powiatu w czwartek podejmie stosowną uchwałę, to ogłoszenia przetargu możemy spodziewać się w lipcu. Czy znajdą się chętni, przekonamy się pod koniec lata. Cena wywoławcza nie została ustalona. Wycenę będzie można zlecić dopiero po decyzji radnych. Poprosiliśmy o opinię rzeczoznawców. Z ich wstępnych szacunków wynika, że cena może mieścić się między 10 i 15 mln zł.


Ryszard Pożyczka   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 21 (1192) z dnia 24 Maja 2013r.
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
redakcja@tomaszow-tit.pl
Artykuły
Informator