tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
Sprzątanie osiedli ,wspólnot mieszkaniowych , ...
czytaj dalej »

Zatrudnię Panów do sprzątania terenów ...
czytaj dalej »

JAN MINCER - specjalista ginekolog, położnik, ...
czytaj dalej »
 
Teren

  W piątek prawie popłynęli

 
Spalski staw znów przelał się przez groblę. Ratowano przed spłynięciem do Pilicy letni bar-kawiarnię ?Przy turbinie?. Udało się, ale możliwe, że po raz ostatni.







Po czwartkowych ulewach pełne były wszystkie zbiorniki i stawy. Także te na Gaci, dopływie Pilicy, w Konewce i w Spale. Pierwsze przelewają się przez jazy i nadmiar wody spływa niżej, nie stwarzając problemu. Problem powstaje w Spale. Na drodze wody staje jaz, który niegdyś piętrzył wodę, źródło energii dla carskiej elektrowni. Do dziś pozostała nazwa miejsca, budyneczek w spalsko-carskim stylu i staw z jazem oraz stawidłami. Jest też woda i drzemiąca w niej energia, której nikt teraz praktycznie nie jest w stanie kontrolować, choć kiedyś takie możliwości były.
Ze względu na ich charakter jazy można podzielić na stałe i ruchome. Te drugie wyposażone są w odpowiednie zamknięcia. W przypadku jazów ruchomych możliwa jest regulacja ich wysokości, co daje większe możliwości zarządzania zasobami wodnymi rzeki czy zbiornika, regulację ich poziomu. Spalski jaz należy do ruchomych i zezwalałby na regulację poziomu wody, gdyby rzeczywiście był ruchomy. Ponoć jeszcze dwadzieścia czy może trzydzieści lat temu był. Odpowiednie służby dbały, żeby wszystkie tryby, zębatki i ?maglownice? dawały się obracać i poruszać. Potem ktoś machnął ręką na carskie wynalazki, a czas zrobił swoje, skutecznie unieruchamiając stawidła. Taki stan trwa do dziś.
- W piątek, gdzieś koło godz. 11 zauważyliśmy, że woda dość gwałtownie przybiera. Najwyraźniej przelały się górne zbiorniki - opowiada Robert Papis, dzierżawca terenu i właściciel baru ?Przy turbinie?. - Podnieśliśmy alarm, próbując zawiadomić gminne centrum kryzysowe, ale przez dłuższy czas - bezskutecznie. Lepszy skutek odniosły interwencje na powiatowym szczeblu, w centrum kryzysowym i straży pożarnej, choć tam siły były zaangażowane w ratowanie sąsiadów po huraganowej nawałnicy, jaka nawiedziła powiat opoczyński, Drzewicę i Przysuchę. Z powiatu jednak przyjechali. I z centrum, i z komendy PSP. Woda wtedy przelała się już przez groblę stawu i szukała drogi obok jazu, drążąc w ziemi nowe koryta Gaci, podmywając brzegi i stojące na nich drzewa. Zaczynało być naprawdę groźnie, a nie bardzo było jak się ratować.
Z pomocą przyszli strażacy z OSP w Królowej Woli i Inowłodzu. - Próbowaliśmy udrożnić istniejący awaryjny przepust, kierujący nadmiar wody kanałem obok jazu, ale połączenie kanału ze stawem okazało się zatkane. Strażacy wyciągali jakieś kołdry, koce, co sugerowało, że ktoś, komu zależy na wyższej wodzie w stawie, specjalnie zatyka odpływ! Komendant straży rozważał już sprowadzenie ekipy płetwonurków, którzy odetkaliby odpływ, ale wtedy woda zaczęła ustępować. Nie popłynęliśmy jeszcze do Pilicy, ale było naprawdę blisko.
Choć woda tym razem ustąpiła, to zagrożenie nadal trwa. I nie chodzi tylko o letni bar. Jeśli następnym razem stary, unieruchomiony jaz nie wytrzyma naporu wody albo ta przedrze się bokiem, roznosząc groblę z drogą, ze stawów zejdą masy wody, które rozniosą most na drodze krajowej 48 i samą drogę na tym odcinku i trafią dalej na spalską oczyszczalnię ścieków. Czym to grozi? Lepiej nawet nie myśleć. Zagrożenie jest realne, bo plac nad stawem spalskim już nieraz był pod wodą, a następny kryzys może spowodować nawałnica, o jaką, przy panujących obecnie anomaliach pogodowych, całkiem nietrudno.
Problem znany jest nie od dziś. Inowłodzcy radni poprzedniej kadencji, zastanawiając się nad możliwościami i sposobami zagospodarowania terenu nad spalskim stawem, rekomendowali poprzednim gospodarzom gminy, głośno i stanowczo, odnalezienie bądź odtworzenie dokumentacji technicznej urządzeń zapory carskiej elektrowni i przeprowadzenie na tej podstawie remontu, który przywróciłby sprawność jazu i stawideł, a tym samym bezpieczeństwo wodne w tym miejscu. Radni sugerowali też nawet, aby pokusić się o rekonstrukcję wodnej siłowni, która mogłaby stanowić kolejną atrakcję turystyczną Spały. Skuteczne mogłyby być starania o zewnętrzne środki na ten cel. Ale to jakby melodia przyszłości. Teraz najważniejsza jest eliminacja istniejącego ciągle zagrożenia. - Widać jednak do tej pory ważniejsze były inne priorytety - mówi Papis. - Oby ich dalsze preferowanie nie skończyło się dramatem - dodaje.


Marek Miziak   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 29 (1096) z dnia 22 Lipca 2011r.
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
redakcja@tomaszow-tit.pl
Artykuły
Informator