
Utrzymujące się od kilku dni w Polsce silne mrozy sprawiają, że noclegownie, schroniska dla bezdomnych i ogrzewalnie w całym kraju przeżywają prawdziwe oblężenie. Na brak zainteresowania nie mogą narzekać także te, które funkcjonują w Tomaszowie.
Ogrzewalnia to najnowszy pomysł władz naszego miasta (z końca ubiegłego roku) i - jak widać - wprowadzony w życie w samą porę. W budynku przy ul. Zgorzelickiej 21 bezdomni mogą szukać schronienia przed niskimi temperaturami nie tylko nocą, ale także w ciągu dnia. Luksusów nie ma, ale można posiedzieć w cieple, napić się gorącej herbaty, która dostępna jest na bieżąco w dużym termosie wystawionym na korytarzu, posłuchać radia czy pogadać.
Do dyspozycji bezdomnych jest także łazienka z wanną i prysznicem, toaleta i czysta odzież na zmianę.
Do tej pory (od 20 grudnia ub.r.) przez ogrzewalnię przewinęło się około 50 osób. - Kiedy temperatura na dworze była dużo wyższa, dziennie mieliśmy około 4-5 podopiecznych - mówi jeden z pracowników MOPS, opiekujących się bezdomnymi w ogrzewalni. - Teraz, kiedy przyszedł tak duży mróz, jest ich dwa razy więcej.
Nie wszyscy w ogrzewalni zostają przez całą dobę. Niektórzy przychodzą tylko na noc, inni odwrotnie - dzień spędzają w ogrzewalni, a na noc wracają do schroniska dla bezdomnych przy Luboszewskiej. - Wielu z nich to nasi dobrzy znajomi, klienci MOPS, ale przychodzą też nowi - dodaje pracownik ośrodka pomocy społecznej.
Gośćmi ogrzewalni w większości są mężczyźni. Ostatnio pojawiły się jednak też trzy panie. Bezdomność kobiet, to - zdaniem pracowników socjalnych MOPS - problem narastający w Tomaszowie. Bez możliwości przyjścia do ogrzewalni, byłoby im trudno przetrwać zimę, bo schronisko przy Luboszewskiej przyjmuje tylko panów. - Na razie nie mamy z tym problemów - twierdzą opiekunowie ogrzewalni. - Jest opracowany regulamin korzystania z ogrzewalni i raczej wszyscy, którzy tu trafiają, starają się do niego stosować. Czasami zdarzają sie jakieś drobne incydenty, ale udaje się nam nad nimi zapanować.
Dyżury w ogrzewalni pełni na zmianę czterech pracowników MOPS, tzw. opiekunów (po dwóch na 12-godzinnym dyżurze). Bezdomni mają do swojej dyspozycji pokój ogrzewany grzejnikami elektrycznymi, w którym ustawionych jest 14 krzesełek i dwa fotele. Na przyjęcie mniej więcej tylu bezdomnych ogrzewalnia została przygotowana. Jeśli zjawi się więcej, będzie raczej tłoczno. A według informacji MOPS nie wszyscy bezdomni trafiają do ogrzewalni czy schroniska, niektórzy (ci najbardziej ?niezależni?) nadal szukają schronienia przed mrozami na własną rękę.
Ci, którzy korzystają z ogrzewalni, mogą też liczyć na ciepłą odzież. Co prawda używaną, ale czystą i bezpłatną. - W naszym magazynie powoli robią się pustki, dlatego jeśli ktoś ma w domu zbędne zimowe ubrania, chętnie je przyjmiemy - mówią pracownicy MOPS. - Najlepiej dostarczyć je do siedziby PCK przy ul. Cekanowskiej 5, skąd zostaną przekazane naszym podopiecznym.
Ogrzewalnia działać będzie do końca marca, potem budynek przy Zgorzelickiej ma zostać wyburzony. Władze miasta zapewniają jednak, że już teraz szukają innej lokalizacji, gdzie można będzie uruchomić ogrzewalnię w przyszłym sezonie zimowym.
|