tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
UKŁADAMY KOSTKĘ ...
czytaj dalej »

ER-DENT stomatologia EDYTA JUSZCZAK-PRZYBOREK, ...
czytaj dalej »

ROLETY rzymskie, duży wybór materiałów, Hagis, ...
czytaj dalej »
 
Różności

 Od sesji do Facebooka...

 





Tradycyjne zdjęcia dziecka, zrobione u fotografa z okazji chrztu, powoli odchodzą do lamusa. Teraz mały człowiek ma już fotki nawet przed przyjściem na świat i nie chodzi tu tylko o zdjęcia z badania USG, ale profesjonalną sesję uśmiechniętej mamy z pokaźnym brzuszkiem. Potem przychodzi czas na zdjęcia z chrztu, roczku i bez okazji - są coraz bardziej wymyślne, bardziej kolorowe i słodkie. Często trafiają na portale społecznościowe, dzięki czemu moda ta zyskuje coraz większy zasięg. Dotarła też do Tomaszowa.
Maluch w dumnie odsłoniętym brzuszku, nierzadko półnagiej mamy, maluch w słodkiej wanience, koszyczku, w ciuszkach jak z bajki, maluch w czapeczce św. Mikołaja czy w skorupce jak kurczaczek - takie zdjęcia, pełne artyzmu i piękna, może mieć każde tomaszowskie dziecko. Rodzice coraz częściej decydują się na upamiętnianie pierwszych dni, miesięcy i lat życia swoich pociech.
Pani Iwona poszła na sesję z brzuszkiem, bo jak twierdzi, to jej ostania ciąża i chciała ją w sposób szczególny upamiętnić. Miała chwilę zawahania, ale stwierdziła, że lepiej zrobić ten krok niż potem żałować. Na zdjęciach jest nie tylko ona z dużym brzuszkiem, ale też jej starsza, śliczna, blondwłosa córeczka. - Dla niej była to świetna zabawa - mówi obecna i zarazem przyszła mama. Gdy synek się urodzi, może pomyślą też z mężem o kolejnej, tym razem noworodkowej sesji. Za zdjęcia ciążowe zapłaciła 350 zł.
Sesję ciążową zrobiła sobie też pani Magda. - W Polsce trwały wtedy mistrzostwa w piłce nożnej, a że w ciąży chodziłam z synkiem, to na brzuszku miałam namalowaną dużą piłkę z napisem EURO 2012 - wspomina. Potem, gdy mały był już na świecie, też miał sesję. - Synek po prostu spał, nowo narodzone dzieci można układać do zdjęć, jak się chce - mówi pani Magda. Pozowała również jego starsza siostra. Była to dla niej wielka frajda.
Inna mama, pani Jola, rok temu urodziła dziewczynkę. Długo się z mężem zastanawiała, jaki prezent dać małej na pierwsze urodziny. W końcu stwierdzili, że zamiast kolejnej zabawki, lepsze będzie coś, co będzie stanowiło dla niej pamiątkę na lata. Zdjęcia są piękne, jak z żurnala. Najważniejsze jednak, że - jak mówi dumna mama - sesja przebiegła sprawnie, a dziecko potraktowało ją jak zabawę. Nie ukrywa, że takie zdjęcia robi się też trochę z własnej próżności. - Każda matka chce zobaczyć swoja córkę jako modelkę, a potem jeszcze móc pochwalić się jej zdjęciami przed rodziną i znajomymi - tłumaczy. Za 12 zdjęć para zapłaciła 250 zł.
Pani Monika zrobiła sesję rodzinną - z mężem, czteroletnią córką i półrocznym synkiem. Była to sesja z okazji świąt Bożego Narodzenia. Fotografie zrobione są w uroczych aranżacjach, ale bez zbędnego retuszu, sztuczności, standardowych, opatrzonych już póz, czyli właśnie takie, na jakich pani Monice zależało. Zaletą sesji była też cena - tylko 130 zł za 22 zdjęcia.
Sesje ciążowe i dziecięce są w Tomaszowie coraz popularniejsze. Na brak klientów nie narzeka pani Wiola Jóźwik, specjalizująca się właśnie w takich fotografiach. Jak informuje, koszt sesji to około 300 zł. Najczęściej decydują się na nie rodzice. Zdarza się też, że to rodzina wykupuje bon na sesję jako prezent na roczek lub chrzest. Pani Wiola zachwala fotografię noworodkową, na którą moda przyszła z USA. Stamtąd kupuje też wiele niepowtarzalnych gadżetów do zdjęć. - Najważniejsze jest, by sesja odbyła się w pierwszym miesiącu życia. Wówczas maluszek dużo śpi i jest plastyczny - wyjaśnia. Celem takiej sesji jest uchwycenie ulotnego okresu w życiu człowieka, który następuje tuż po porodzie i szybko mija bezpowrotnie?
Wiele tomaszowskich mam i tatusiów zdjęcia z dziećmi trzyma w domu jak największe trofeum i pokazuje tylko najbliższym. Są też tacy, którzy korzystają z dobrodziejstw Internetu i zamieszczają je na portalach społecznościowych. Biorąc pod uwagę rozmiary tego zjawiska, niewiele osób dostrzega w tym jakieś zagrożenie. Są jednak wyjątki.
- Bardzo podobają mi się profesjonalne sesje zdjęciowe dzieci. Jednak nie wstawiałabym takich zdjęć do sieci - mówi pani Kasia, mama rocznego chłopca. - Lepiej nie pokazywać innym tego, co jest naszym największym skarbem, bo przecież nigdy nie wiemy, kto może być odbiorcą tych zdjęć - dodaje. Ma na myśli zagrażających dzieciom pedofilów i porywaczy?
Inne zdanie ma pani Magda. - Części intymne dziecka są zawsze zakryte. Poza tym, jak wstawiam zdjęcia na Facebooka, to widzą je tylko moi znajomi, a nie obcy ludzie - zapewnia.
Niezależnie od tego jak piękne mamy zdjęcia i jak bardzo ufamy innym, zawsze warto się zastanowić, co i kogo pokazujemy w Internecie. To, co dla nas jest zabawą czy dzieleniem się swoim szczęściem z innymi, dla kogoś może być okazją do przestępstwa.


J.D.   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 29 (1200) z dnia 19 Lipca 2013r.
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
redakcja@tomaszow-tit.pl
Artykuły
Informator