tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
BIURO RACHUNKOWE - księgi, podatki, ZUS, kadry, ...
czytaj dalej »

ŁĘCZYCA - sprzedam mieszkanie 2 pokoje z kuchnią ...
czytaj dalej »

RTV Serwis D. Kurzyk naprawa telewizorów, kamer, ...
czytaj dalej »
Baza firm
 
Różności

 Niechciane tereny kolejowe

 



Niezamieszkane baraki przy ul. Suchej.



Wieża ciśnień, dworzec kolejowy, budynki przy ul. Suchej i Dworcowej. To tylko niektóre tereny należące do kolei w naszym mieście. Nieruchomości kolejowych, na które trudno znaleźć dzierżawców, nie brakuje w całym kraju. Kolej nie ma pieniędzy na ich remont i dlatego popadają w coraz większą ruinę.
Zaniedbane dworce i stacje kolejowe w małych miejscowościach, opuszczone ruiny lub walące się drewniaki. Niestety na takie widoki często narażeni są pasażerowie podróżujący pociągami. Spółki kolejowe zarządzające tymi nieruchomościami starają się wydzierżawić je prywatnym inwestorom, a dworce samorządom. Te jednak nie kwapią się do ich przejęcia. Brakuje chętnych na nieruchomości kolejowe, ponieważ ich remont i utrzymanie wymaga olbrzymich nakładów finansowych.

Gospodarcze
i mieszkalne
W Tomaszowie najwięcej nieruchomości kolejowych znajduje się przy ul. Dworcowej. Zacznijmy od położonych w sąsiedztwie ul. Głównej. Te zabudowania zostały wydzierżawione przez przedsiębiorców, którzy z powodzeniem prowadzą działalność gospodarczą. Znajdują się tam hurtownie materiałów budowlanych i akumulatorów.
Po tej samej stronie ulicy, kilkadziesiąt metrów dalej w stronę dworca, jest działka, na której nikt nie chce inwestować. - Być może ze względu na specyfikę tego terenu, który jest zadrzewiony i nieutwardzony. Znalezienie dzierżawcy nie jest łatwym zadaniem. Firmy interesują się daną działką, do której przygotowujemy im materiały, a następnie rezygnują - mówi Elżbieta Cichoń, administratorka z Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP SA na terenie Tomaszowa i okolic.
Tuż przy dworcu, również na częściowo zalesionej działce, stoi drewniany budynek, zamieszkały tylko w połowie. Druga, opuszczona część nie nadaje się już do zamieszkania. Dalej w ciągu ul. Dworcowej jest kolejny drewniak. Na pierwszy rzut oka wydaje się opuszczony. Jednak jeśli przejdziemy od strony peronów, zobaczymy, że ma lokatora. W obu wymienionych budynkach, w których remont kolej na pewno nie będzie inwestować, mieszkają starsze panie. - To są trudne i delikatne kwestie. Jedna z pań może zdecydowałaby się na przeprowadzkę, ale brakuje dla niej lepszego lokalu. Natomiast druga po prostu chce zostać w domu, w którym mieszka o wielu lat - wyjaśnia E. Cichoń.
W następnych budynkach przy ul. Dworcowej znajdują się przychodnia lekarska i apteka. Też kiedyś należały do kolei, ale później zostały przekazane Urzędowi Marszałkowskiemu w Łodzi.
Naprzeciwko ul. Popiełuszki stoi murowany budynek, który niedawno wydzierżawiły dwie firmy z branży budowlanej. Już rozpoczęły w nim remont.

Baraki przy Suchej
Znacznie gorsza sytuacja jest na terenach kolejowych położonych przy ul. Suchej, tuż za pętlą linii autobusowej nr 13. W jednym z budynków mieszka jeszcze starsza kobieta z rodziną. Drugi już nie jest zamieszkany, popadł w ruinę i wymaga natychmiastowej rozbiórki. Co prawda okna zostały zabite deskami, ale z jednej strony wandale odbezpieczyli już wejście do gruzowiska w środku. Widać ślady ich obecności, choćby po napisach na ścianach. - Ten budynek bezwzględnie przeznaczony jest do rozbiórki, ale nie mamy na ten cel pieniędzy, a władze miasta zupełnie nie interesują się tym problemem. Biorąc pod uwagę kwestie bezpieczeństwa, trzeba ten budynek jak najszybciej rozebrać.
Cały teren przy ul. Suchej (od Spalskiej do rzeki Wolbórki) będzie przeznaczony do wydzierżawienia. Teraz tworzy się tam dzikie wysypisko. Wielokrotnie zwracaliśmy się do Straży Miejskiej i policji, żeby patrolowali to miejsce. Zresztą z problemem śmieci musimy zmagać się też przy ul. Białobrzeskiej, gdzie jest również grunt do wydzierżawienia - mówi administratorka OGN PKP SA w Tomaszowie.

Wieża ciśnień
Jedną z największych atrakcji naszego miasta mogłaby być około 20-metrowa wieża ciśnień, stojąca tuż przed przejazdem kolejowym przy ul. Spalskiej. Żelbetowa konstrukacja powstała na planie ośmiokąta. Została zbudowana przez Niemców w 1943 r. w ramach tzw. planu Otto, w związku ze zwiększonymi potrzebami i rozbudową węzłów kolejowych. Dzisiaj jest ruiną, której nikt nie chce wydzierżawić.
- Byli chętni z różnymi pomysłami. Jedni chcieli wykorzystać budowlę do sportów ekstremalnych, inni widzieli tam galerię handlową z kawiarnią. Jednak szybko się wycofali, widząc jak duże pieniądze trzeba tam zainwestować. Trzykondygnacyjną wieżę upodobały sobie gołębie i koty. Te ostatnie wejdą do środka, ale nie potrafią znaleźć drogi powrotnej. Problemów z zabezpieczeniem tego budynku mamy bardzo dużo, a jego wyburzenie, ze względu na kwestie bezpieczeństwa i koszty, nie wchodzi w grę. Wieża i teren wokół niej ciągle czekają na dzierżawcę - tłumaczy E. Cichoń.
Trudno będzie znaleźć inwestora, który wyłoży olbrzymie pieniądze potrzebne na remont tego budynku. Lepszym rozwiązaniem byłoby przejęcie i wyremontowanie wieży przez miasto. Wtedy nie brakowałoby chętnych na prowadzenie tam działalności gospodarczej. Taki scenariusz sprawdził się w Piotrkowie Tryb., gdzie w centrum miasta stoi podobny obiekt.
Dworzec
i stacje kolejowe
Tomaszowski dworzec kolejowy jest zarządzany przez PKP SA Oddział Dworce Kolejowe. Z zewnątrz wygląda całkiem dobrze, ale w środku sytuacja nie jest najlepsza. Jednym z największych problemów jest brak kas biletowych. Zostały zamknięte 2,5 roku temu. Co prawda przez nasze miasto nie jeździ zbyt wiele pociągów, ale - zdaniem podróżnych - na dworzec powinny wrócić kasy. Na szczęście, po kilku miesiącach, zostały ponownie otwarte toalety, ale na remont ciągle czeka obskurna poczekalnia. Pasażerowie wolą poczekać na pociąg na ławach przed budynkiem lub na peronie. Jest jeszcze dobrze zaopatrzona gastronomia ze sklepikiem, gdzie można zrobić zakupy przed podróżą i zjeść ciepły posiłek, a latem również lody. Poza tym w budynku są pomieszczenia dla pracowników kolei.
Na parterze, ale i na piętrze dworca nie brakuje też lokali, które czekają na dzierżawców. Już tylko część mieszkań zajmowanych jest przez rodziny kolejarzy.
Sytuację tomaszowskiego dworca mogłoby zmienić przejęcie przez miasto. Taką możliwość daje ustawa o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego Polskie Koleje Państwowe. Jednak utrzymanie takiej nieruchomości wymagałoby dużych nakładów finansowych i związane byłoby z licznymi obowiązkami. Tomaszowski magistrat nie jest więc zainteresowany takim rozwiązaniem.
Na dzierżawców czekają również stacje kolejowe w Bratkowie, Zaosiu i częściowo w Jeleniu i Szadkowicach oraz rampa kolejowa z całym placem w Wyknie. Natomiast budynek stacji w Skrzynkach przeznaczony jest do rozbiórki.


ag   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 5 (1124) z dnia 3 Lutego 2012r.