Pisaliśmy już na naszych łamach, że radni miejscy postanowili, na koniec swojej kadencji ufundować sztandar Rady Miejskiej. Od kilku miesięcy trwają przygotowania. Sztandaru jeszcze nie ma, ale śmiesznie już jest.
8 marca minie 20 lat od przyjęcia uchwały o samorządzie terytorialnym. Jest to okoliczność stosowna do uroczystego obejścia tego zdarzenia, a sztandar miał uświetnić uroczystość. W styczniu miała być podjęta uchwała o ufundowaniu sztandaru, a sam sztandar, zakładano, będzie wykonany w maju. Jego łączny koszt (wraz z gablotką) to ok. 10 tys. zł. Radni zadeklarowali, że sami ufundują sztandar.
Podczas ostatniej sesji miała być przyjęta uchwała w tej sprawie, ale w ostatniej chwili punkt został wycofany z porządku obrad. Powód? Radni nie mogą dojść do porozumienia co do treści napisu, jaki ma się pojawić na sztandarze. Szczegółowo rzecz ujmując, dwóch radnych zgłosiło wniosek, by na sztandarze pojawiły się słowa: Bogu, ojczyźnie, społeczeństwu. Nie wszystkim pomysł wszak się spodobał. Podczas posiedzenia Komisji Kultury miała się odbyć dyskusja na ten temat.
I znów przychodzi skonstatować, że radni nie mają ochoty dyskutować nad realnymi problemami miasta, a jest ich co niemiara. Za to łatwo i głośno gada się o tym, co nie wymaga wiedzy i intelektualnego wysiłku.
Rada Miejska to ciało polityczne. Nadal krótka, bo zaledwie 20-letnia historia samorządu, pokazała, że jest to często ciało mocno skonfliktowane, niekompetentne, wręcz destrukcyjne. Częstokroć broni interesów nie wyborców, ale wąskich grup ludzi, którzy dzięki takim czy innym uchwałom mogą nieźle funkcjonować. Tomaszowskie rady miejskie różnych kadencji po wielekroć się też kompromitowały. Po co więc do tych potyczek i utarczek włączać Boga?
Niektórzy noszą wciąż głębokie przekonanie, że z Bogiem na ustach w naszym kraju dużo łatwiej robi się karierę polityczną. Jeśli ta teza jest prawdziwa, to pewnie na sesji, na której pojawi się wreszcie punkt dotyczący ustanowienia sztandaru, dwóch wspomnianych radnych do upojenia zabierać będzie głos w tej sprawie i w imię wiary, wartości oraz jedynie słusznych poglądów domagać się będą przed kamerą Boga na sztandarze. Przed takimi ludźmi i przed poniewierką na sztandarze, który powiewać będzie nad ciałem, jak na razie ułomnym i nieudolnym, Boga należałoby raczej chronić. Czas pokaże czy ta Rada i to społeczeństwo dorosły już do takiego pojmowania stanu rzeczy. |